Lechia ofiarą prowokacji

2012-04-04
Kibice Lechii Gdańsk jadący na wyjazdowy mecz do Bełchatowa przeżyli jak zwykle sporo przygód. Niestety tym razem atrakcje zafundowali im policjanci, a dla niektórych perypetie zakończyły się bez happy endu. Zapraszamy do przeczytania wstrząsającej (dla niezorientowanych) relacji Lwów Północy.

Wyjazd do Bełchatowa zostanie niestety zapamiętany z innego względu. W drodze na mecz kibice spotkali się z jawną prowokacją eskortujących ich „stróżów prawa”. Sytuacja wydarzyła się podczas jednego z wielu postojów. Gdy pierwsze autokary już odjeżdżały, to kibice jadący ostatnim przebywali jeszcze na zewnątrz pojazdu. Wówczas jeden z panów, chodzący na co dzień w smutnym, niebieskim mundurze zaczął popędzać fanów. W momencie, gdy kulturalnie poproszono o dodatkową chwilę, nastąpiło tąpnięcie w psychice tego człowieka. Dało się zauważyć, iż sytuacja, gdy przebywa z ludźmi na wysokim poziomie jest dla niego rzeczą niespotykaną na co dzień, stąd nieumiejętność godnego zachowania. Mierząc z broni gładko-lufowej prosto w twarze zaskoczonych kibiców, zaczął w niewybredny sposób wyganiać ich do autokaru. W tym momencie jeden z kibiców rozpoczął nagrywanie filmu sugerując, iż może od razu policjant zacznie strzelać. Dla przedstawicieli instytucji, która podobno ma dbać o porządek publiczny, uwiecznianie tej niekorzystnej sytuacji było rzeczą nie do przyjęcia. Niemalże natychmiastowo w ruch poszły policyjne pałki oraz niespotykane ilości gazu. Kibice schronili się wewnątrz autokaru, jednak to w niczym nie przeszkadzało „stróżom prawa”, którzy będąc wewnątrz pojazdu w dalszym ciągu rozpylali gaz pieprzowy. Oczywiście panom, do których poziomu umysłowego pasuje tytuł jednej z popularnych piosenek polskich, w niczym nie przeszkadzało, iż w pojeździe znajdowały się kobiety oraz kierowcy. Kierowca prowadzący w danym momencie autokar, po wyjściu policjantów postanowił jak najszybciej odjechać. Niestety podróż nie mogła trwać długo, gdyż wewnątrz nie było szans na normalne oddychanie. Kierowcy oraz kibice zaczęli się dusić. Po przejechaniu kilkuset metrów zatrzymano pojazd. W wyniku całej sytuacji jeden z pasażerów zemdlał i reszta fanów zaczęła udzielać mu na zewnątrz pierwszej pomocy. Jedynym, na co było stać bandytów w niebieskich ubraniach było naśmiewanie się z całej sytuacji. Po kilku minutach, gdy nasz brat odzyskał świadomość, fani ruszyli w dalszą drogę. Ta trwała jednak zaledwie kilka kilometrów. Kierowca autokaru został zmuszony do zjechania w jedną z bocznych uliczek, gdzie czekała już prawdziwa armia „białych kasków”, którzy zachowywali się, jakby mieli do czynienia z największą mafią. Rozpoczął się długotrwały proces nagrywania oraz legitymowania kibiców. Żaden ze „stróżów prawa” nie chciał podać swoich danych służbowych. Nikt również nie podał przyczyny całej sytuacji. Na pytania o oba z powyższych, kibice słyszeli jedynie groźby dalszego, jakże bohaterskiego gazowania. Jeden z kibiców, który utrwalał całą sytuację usłyszał dialog pomiędzy dwoma osobnikami o nagannej kulturze: „spójrz na tego z telefonem, jest zbyt mądry i chyba też trzeba go zawinąć”. Na chybił trafił zaczęto zatrzymywać kibiców. Trafiła się sytuacja, iż jeden z fanów, który podczas postoju nie ruszył się nawet ze swego miejsca w autokarze, a podczas gazowania siedząc w pierwszym rzędzie przyjął na siebie dużą dawkę, farbującej sytuacji, został zakuty w kajdanki za rzekomą napaść na funkcjonariusza publicznego! Druga kuriozalna sytuacja była związana z faktem, iż bohaterski policjant, wbiegając do autokaru zgubił w nim zegarek, by następnie podczas legitymowania posądzić kibiców o kradzież!

Cała sytuacja pokazała, iż do pracy wymagającej kultury oraz pewnego poziomu inteligencji, przyjmuje się osoby kompletnie do tego się nie nadające. Gdy po kontakcie telefonicznym pozostałe autokary dowiedziały się o bohaterskim czynie „stróżów prawa”, natychmiast postanowiono się zatrzymać. Kibice zażądali informacji o tym, co stało się z naszymi kolegami i dlaczego zostali wywiezieni w jakąś boczną ulicę kilka kilometrów od pozostałych. Od eskortujących usłyszano, iż kibice z ostatniego autokaru „skopali policjantów z jednego radiowozu”…

Kaci w niebieskich mundurach próbują zrobić katów z kibiców-ofiar. Ostatecznie zatrzymano 8 fanów, którym zostaną postawione absurdalne zarzuty. SKLG „Lwy Północy” zapewniło już opiekę prawną wszystkim poszkodowanym, którzy na pewno nie zostaną sami. CHŁOPAKI TRZYMAJCIE SIĘ!

Informujemy jednocześnie, iż to skandaliczne zachowanie nie zostanie bez naszej reakcji. Wszelkie materiały dowodowe dokumentujące agresywne zachowanie osób, mieniących się "stróżami prawa" prosimy nadsyłać na adres mailowy: [email protected]


Lechistom pozostaje życzyć powodzenia w zbieraniu dowodów i walce o prawdę. Pozostałym kibicom - by takie sytuacje zdarzały się jak najrzadziej.
iparts.pl