Ogólnoświatowe zainteresowanie polsko-ukraińskim truniejem
2012-03-16
Jak donosi portal onet.pl, tegoroczne EURO pragną na żywo obserwować także kibice reprezentacji, które nie zakwalifikowały się do finałowej fazy turnieju. Według serwisu sportowego onet.pl wejściówki na mecze polsko-ukraińskich mistrzostw bardzo chętnie kupują Szwajcarzy, których drużyna narodowa przegrała eliminacyjny bój z Anglikami i Czarnogórcami. UEFA tłumaczy ten fakt ich tęsknotą za Euro 2008, kiedy jako współgospodarze mogli poczuć atmosferę turnieju.
Oprócz Szwajcarów bilety kupują kibice z Rumunii, Mołdawii, a także z... USA! Ci ostatni zasiądą na arenach EURO aby przeżywać futbolowe emocje, których w Stanach Zjednoczonych nie doświadczają zbyt często - piłka nożna jest bowiem w ich kraju sportem niszowym.
Onet.pl cytuje także amerykański serwis sportowy, który opisuje sympatie i preferencje kibiców z USA:
- Większość amerykańskich fanów będzie trzymało kciuki za Anglię. To naturalny wybór. Wielka Brytania jest najbliższa Stanom Zjednoczonym. Mówi się tam w tym samym języku. No i wreszcie, wszystkie mecze z Wysp Brytyjskich są transmitowane do Ameryki - informuje serwis Bleacherreport.com, który jednak namawia Amerykanów, aby kibicować... Niemcom. - Zwycięzcami zawsze są Niemcy. Jak powiedział Gary Lineker: "piłka nożna to prosta gra. Dwudziestu dwóch mężczyzn goni przez 90 minut za piłką, a i tak wygrywają Niemcy" - pisze amerykański portal. - Oczywiście są ludzie, którzy ich nienawidzą, ale Ameryka kocha zwycięzców. Na tym jednak nie koniec. - Niemcy często wygrywają, ale można to samo powiedzieć o innych krajach, na przykład Hiszpanii. Ale czy naprawdę chcecie oglądać kolejne mistrzostwo dla tego kraju? - pyta portal, decyzję zostawiając amerykańskim kibicom.
