Echa meczu Arka - Śląsk
2012-03-16
Jak można było się spodziewać, pucharowa potyczka Arki i Śląska została szeroko opisana w lokalnej prasie. Uwagę dziennikarzy skupiły jednak nie poczynania piłkarzy (Arka wygrała 2:0), ale spięcia pomiędzy fanami obu drużyn. Obszerną relację z "wydarzeń okołomeczowych" zamieściła niezawodna Gazeta Wyborcza w swoim wydaniu elektronicznym:
"W czasie drogi na stadion część kibiców przyjezdnych z Gdańska i Wrocławia odłączyła się od grupy i z niezbyt przyjaznymi okrzykami ruszyła na kibiców gospodarzy. Miejscowi kibice nie pozostawali dłużni. Policja musiała użyć pałek, a gdy to nie pomogło broni gładkolufowej." - Opisuje mrożące krew w żyłach wydarzenia poprzedzające mecz trójmiejska strona Gazety.pl.
Dziennikarz Wyborczej relacjonuje też zachowanie przyjezdnych, którzy zniecierpliwieni oczekiwaniem na zajęcie miejsc w swoim sektorze postanowili wyrwać kawałek bramy i przez powstałą dziurę dostać się na trybuny.
- Po meczu policjanci wylegitymowali kilkaset przyjezdnych, by w przyszłości ukarać tych, którzy nielegalnie znaleźli się na stadionie - relacjonuje dla Gazeta.pl Maciej Stęplewski z KWP w Gdańsku - W tym czasie funkcjonariusze zatrzymali także 8 osób podejrzanych o zakłócanie porządku, z czego trzy trafiły do sądu w trybie przyspieszonym.
Co ciekawe fakt, że wśród legitymowanych "rozrabiaków" znajdowali się także zwyczajni kibice, którzy mogli wyruszyć w podróż do domu dopiero kilka godzin po końcowym gwizdku sędziego, portal kwituje tylko lakoniczną wzmianką, zwalając całą winę na chuliganów.
