Prokurator domaga się zakazu stadionowego dla Krzysztofa M.
2012-03-12
Zakaz stadionowy na cztery lata i więzienie w zawieszeniu - to zdaniem prokuratora adekwatny wymiar kary dla "Litara", szefa stowarzyszenia poznańskich kibiców. Przywódca kibiców "Kolejorza" oskarżony jest o atak na rodzinę z dziećmi na poznańskim stadionie. Obrońca "Litara" domaga się uniewinnienia dla swojego klienta.
Prokurator Piotr Herman uważa, że zachowanie "Litara" było chuligańskim czynem popełnionym publicznie, z błahego powodu.
- Oskarżony nie zważał na obecność kobiet i dzieci. Naruszył nietykalność cielesną pokrzywdzonych, a powodem agresji był ich wygląd - mówił w mowie końcowej prokurator. - Poszkodowani pojawili się na trybunie zajmowanej zwykle przez najbardziej zagorzałych fanów Lecha, którzy nawet na meczach reprezentacji nie noszą biało-czerwonych barw. - Dodał prawnik.
Zdaniem obrońcy kibica, Artura Tarnawskiego to "Gazeta Wyborcza" dążyła do oskarżenia jego klienta.
- "Gazeta" upodobała sobie "Litara". Kogoś coś bardzo bolało. Może to, że "Litar" zarabiał krocie na stadionie? Gdy jedna policjantka usłyszała, że tak młody człowiek zarabia miesięcznie 30 tys. zł, zmroziło ją to - mówił obrońca.
Wyrok sądu w tej poruszającej opinię publiczna sprawie podany zostanie za tydzień.
