Atak na piłkarza na Wyspach
2012-03-12
Podawani jako przykład wzorowego zachowania na trybunach kibice z Wysp Brytyjskich pokazali, że nie są aniołkami, za jakich mają ich polskie media. Kilku fani Wolverhampton, rozgoryczonych po porażce z Blackburn Rovers, postanowiło wyładować swoją złość na jednym z zawodników. Pechowcem był Jamie O`Hara. Piłkarz niezwłocznie zrelacjonował całe zdarzenie przy pomocy popularnego serwisu internetowego twitter.com.
"Zaatakowały mnie cztery osoby i chciały mnie pobić, mimo że trzymałem w objęciach mojego syna. Co za wstyd, jestem zdruzgotany. Widziałem już dość przez ostatnie tygodnie, ale mimo to daję z siebie wszystko. Wstyd!" - Grzmiał angielski sportowiec.
Skandaliczne zachowanie kibiców, oprócz syna piłkarza, widziała także jego narzeczona, która określiła je mianem haniebnego sposobu zaprotestowania przeciwko słabej grze drużyny.
Po ostatniej porażce "Wilki" zajmują przedostatnie miejsce w tabeli i mają zaledwie punkt przewagi nad Wigan Athletic.
