Kolejne dziwne zachowanie działaczy Arki
2012-02-26
Po zupełnym braku zaangażowania w akcję charytatywną, działacze Arki po raz kolejny strzelają sobie w stopę. Coraz mniej dziwi zorganizowany bojkot kibiców, którzy zachęcają do tego samego również rywali z I ligi.Całą tragifarsę opisał serwis bojkot-arka.info. - Jak sie ostatnio dowiedzieliśmy dokładnie 14.02.2012 r. pracownicy naszego klubu wydzwaniali z pretensjami do osób z naszego Stowarzyszenia, wypytując czy przypadkiem nie podesłali im pewnych kwiatów z okazji Walentynek - dokładnie miał to być wieniec pogrzebowy, jaki otrzymuje sie na ostatnie pożegnanie... - rozpoczynają swoją relację kibice Arki. Okazało się, że wieniec, który nadesłał jakiś przypadkowy gdyński żartowniś, został... użyty na grobie jednego z legendarnych ludzi związanych z klubem, w dodatku o nadesłaniu przesyłki poinformowano policję, natomiast prezes Nowak użył wieńca jako wymówki by opuścić ważne spotkanie władz klubu. Tłumaczył się... roztrzęsieniem.
Najbardziej bulwersujący pozostaje jednak fakt użycia wieńca na grobie legendarnego Józefa Barbachena. Epilog dopisała sama strona bojkot-arka.info. - Na szczęście po raz kolejny kibice Arki stanęli na wysokości zadania! W momencie kiedy dowiedzieli się o sprawie poszli na grób naszej legendy. Okazało się, iż działacze jedynie "rzucili" ten wieniec na stare kwiaty i znicze! Kibice szybko usunęli ten hańbiący wieniec, oczyścili grób śp. Józefa Barbachena i zapalili żółto-niebieskie znicze - czytamy w portalu.
