Puchar Narodów Afryki - frekwencyjna porażka
2012-02-11
Telewizyjni i radiowi komentatorzy, którym przypadło zadanie obsługiwania meczów tegorocznego Pucharu Narodów Afryki, opisując turniejowe areny najczęściej powtarzali angielskie słowo "empty" (pusty). Nie sposób bowiem przemilczeć sytuację, w której mecz rozgrywany w ramach najważniejszej imprezy piłkarskiej kontynentu ogląda raptem... 100 osób! Tylko tylu widzów zdecydowało się śledzić na żywo starcie Sudanu z Burkina Faso w dniu 30 stycznia. 37-tysięczne trybuny stadionu w Bata (stolica Gwinei Równikowej) wyglądały doprawdy żałośnie - tego dnia padł "antyrekord" frekwencji Pucharu. Podczas innych spotkań nie było jednak dużo lepiej, nawet kiedy organizatorzy rezygnowali ze sprawdzania biletów i pozwalali zasiąść na trybunach wszystkim chętnym.
Co prawda nie zostały podane żadne oficjalne statystyki dotyczące liczby widzów, ale sprawozdawcy sportowi relacjonują, że większym zainteresowaniem cieszyły się tylko spotkania reprezentacji Gwinei Równikowej i Gabonu - te dwa kraje są bowiem gospodarzami turnieju.
Dziennikarze i organizatorzy zastanawiają się jaka będzie frekwencja podczas meczu finałowego, w którym Wybrzeże Kości Słoniowej zmierzy się z Zambią. Spotkanie kończące 28. Puchar Narodów Afryki rozegrane zostanie w niedzielę (12 lutego) w Libreville, stolicy Gabonu.
