Wisła zamknęła sparing
2012-02-10
W odpowiedzi na plany kibiców Wisły, którzy chcieli zorganizować podczas meczu z Sandecją wręczenie symbolicznego "superpucharu", klub zamknął sparing dla publiczności.Oto oświadczenie Wisły kontrujące posunięcie klubu:
"Jak ogłosił klub w oficjalnym komunikacie - mecz z Sandecją będzie zamknięty dla kibiców. Czy to coś zmienia w naszych planach? Odpowiedź brzmi : NIE. Sobota, godzina 14 - plac przed trybuną C. Zapraszamy na wielkie sportowe widowisko!
Kłody rzucane pod nasze nogi w ostatnich dniach wielu by podłamały. Kiedy już udało nam się na chwilę otrząsnąć po kuriozalnej decyzji dotyczącej odwołania meczu o Superpuchar, tym razem atak nadszedł ze strony klubu.
Sparing z Sandecją zamknięty dla kibiców - brzmi oficjalny komunikat. A pytania z nim związane wciąż się mnożą. Kibicom można zarzucić wiele, ale na pewno nie to, że chcą źle dla swojego klubu. W drugą stronę nie działa to jednak tak samo. Moglibyśmy teraz zapytać: Gdzie byli jego przedstawiciele, kiedy Stowarzyszenie toczyło batalie o rozegranie meczu z Legią? Gdzie byliście, kiedy walczyliśmy o dodatkowe bilety? Czy chociaż raz wstawiliście się za nami? Oczywiście, że nie. Rozumiemy, że macie ważniejsze sprawy. Równie ważne jest zapewne z punktu widzenia szkoleniowego zamknięcie sparingu z Sandecją. Można nazwać to nawet strzałem w dziesiątkę. (lub jak kto woli - w kibica.) Kibica, któremu dzień wcześniej odebrano możliwość stawienia się w Warszawie. Kibica, który płaci mnóstwo pieniędzy tylko po to, by móc oglądać swoją drużynę. By móc jej kibicować.
Wiemy, że decyzja o zamknięciu sparingu nie jest osobistym postanowieniem Kazimierza Moskala. Przykro nam, że w sytuacji kiedy 9 tysiący ludzi zostało dosłownie oszukanych, klub zamiast pomóc Stowarzyszeniu w naprawieniu nieco tej szkody jeszcze się od nas odwraca plecami. Plecami hegemona, który i tak wie, że przetrwa. Przetrwa bez solidarności ze swoimi fanami. Bo przecież jak uważa prezes Basałaj "moda na Wisłę powróciła" - kibice i tak będą przychodzili na stadion, a co za tym idzie klubowy budżet wciąż będzie się powiększał. A taka jest przecież istota kibicowania w sztucznym świecie wykreowanym przez osoby decyzyjne, które patrzą jedynie na to, w jaki sposób się wzbogacić.
My jednak mając nieco inne priorytety w sobotę i tak zjawimy się przy Reymonta. Co więcej, jeżeli wszystko uda się tak jak to sobie zaplanowiliśmy, mecz o Superpuchar i tak zostanie rozegrany. Znów zmienią się jednak drużyny, ale w kraju absurdów nikogo taka sytuacja nie powinna dziwić.
Sobota, godzina 14. Plac przed trybuną C. Będzie wielka improwizacja, świetna zabawa, głośny doping. Nie przestraszy nas nawet zła pogoda i kilkunastostopniowe mrozy. Zapraszamy wszystkich, którzy chcą spędzić wraz z nami ten dzień przy Reymonta!"
