Fani Widzewa pomogli schronisku dla zwierząt
2011-12-16
W niedzielne popołudnie 11 grudnia 2011 r. łódzkie schronisko dla zwierząt przy ul. Marmurowej 4 odwiedziła delegacja kibiców Widzewa. Jeden minibus i trzy "osobówki", którymi przybyli fanatycy, po same dachy wypełnione były podarunkami dla zwierząt czekających na przygarnięcie. Widzewiacy zgromadzili 250 kilogramów suchej karmy dla psów, 14 kilogramów chrupek dla kotów, makarony, kasze, ok. 100 puszek i saszetek z mięsną karmą, a także masę misek i kołder, które pomogą zwierzętom przetrwać tegoroczną zimę.
- Jak usłyszałam, że przyjechali do nas kibice Widzewa, to najpierw zdrętwiałam i chciałam policję wzywać - żartuje Bogumiła Skowrońska-Werecka, dyrektor schroniska dla zwierząt przy ul. Marmurowej. - Ja się spodziewałam zadymy, a oni przywieźli dary dla naszych zwierząt!
Po wyładowaniu darów kibice zabrali na spacer psa jeżdżącego na specjalnym wózku inwalidzkim i jamnika, który stracił jedną łapę.
- Mnie takie sytuacje chwytają za serce, bo pokazują, że jak ktoś jest kibicem, to nie musi być od razu kibolem - mówi dyrektorka schroniska.
