Platini: Nie ma miejsca dla przemocy w futbolu

2007-02-04
Nowy prezydent UEFA Michael Platini komentując zamieszki w Katanii na Sycylii, w wyniku których zginął włoski policjant, powiedział, że w futbolu nie ma miejsca dla przemocy i chuligaństwa. W piątkowych bójkach kibiców po meczu piłkarskiej Serie A Catania - Palermo śmierć poniósł 38-letni policjant, a rannych zostało 150 osób, w tym - według najnowszych danych - 61 policjantów, a nie 26 jak wcześniej podawano.
Żaden z funkcjonariuszy nie jest, według informacji zebranych przez włoską agencję ANSA, w stanie zagrażającym życiu i zdrowiu. Aresztowano 15 osób, w tym siedmiu nieletnich.
Włoski Komitet Olimpijski zapowiedział, że wszystkie imprezy sportowe we Włoszech, które odbywać się będą w sobotę i niedzielę zostaną poprzedzone minutą ciszy.
- Przemoc nie może być akceptowana w żadnej postaci i w futbolu nie ma dla niej miejsca. Nie możemy takich zachowań wybaczyć, nie możemy tego, co się stało w Katanii akceptować. Musimy zrobić wszystko, by takie rzeczy wykorzenić z futbolu - zadeklarował w oświadczeniu prezydent UEFA Michael Platini.
- Musimy wraz z autorytetami piłkarskimi i politykami wspierać włoski sport i znaleźć kompleksowe rozwiązanie, by przerwać spiralę przemocy, która jest plagą europejskiej piłki nożnej - dodał Platini, który jako zawodnik występował m.in. we włoskim Juventusie Turyn.
Zdaniem trenera Marcello Lippiego, który w 2006 roku doprowadził reprezentację Włoch do mistrzostwa świata, odpowiedzialność za zamieszki na Sycylii spada także na kluby.
- Władze klubów muszą podjąć pracę z kibicami. Zamiast inwestować gigantyczne pieniądze w kontrakty zawodników, muszą część środków przeznaczyć na działania wychowawcze. Środki zapobiegawcze, m.in. takie jak w Anglii, dają gwarancję bezpieczeństwa - powiedział Lippi.
Decyzja Włoskiej Federacji Piłkarskiej o zawieszeniu wszystkich rozgrywek piłkarskich, także meczów reprezentacji, to pierwszy tak radykalny krok od ponad dziesięciu lat.
Włoskie media w sobotnich wydaniach jednym głosem wyrażają oburzenie i szok po zajściach w Katanii; przypominają, że do równie tragicznego wydarzenia doszło w Serie A w 1995 roku, kiedy to przed meczem Genui z AC Milan został śmiertelnie ugodzony nożem 25-letni kibic z Genui.
Media wyrażają opinię, że wobec chuliganów powinny być zastosowane takie środki, jak w Anglii, która kilkanaście lat temu poradziła sobie z falą chuligaństwa.
Premier Włoch Romano Prodi zapowiedział, że zostaną podjęte radykalne decyzje, by sytuacja do jakiej doszło po meczu w Katanii nigdy się już nie powtórzyła.
- Ludzie muszą zrozumieć, że to co się stało musi być zwrotnym punktem we włoskim futbolu. Nie możemy dłużej narażać na ryzyko utraty życia naszych policjantów - powiedział Romano Prodi, dodając, że w poniedziałek dojdzie do spotkania ministra spraw wewnętrznych Giuliano Amato i ministra sportu Giovanny Melandri, na którym zostaną podjęte pierwsze decyzje.

Źródło: PAP

iparts.pl