Kibice za bezpieczeństwem
2011-11-28
To już ostatnie dni zbierania podpisów pod obywatelskim projektem ustawy o bezpieczeństwie imprez masowych. Według zapowiedzi Ogólnopolskiego Związku Stowarzyszeń Kibiców, dokument ma spore szanse na osiągnięcie magicznej bariery 100 tysięcy podpisów, co zagwarantuje omówienie go w Sejmie. Przypominamy o zbieraniu podpisów oraz o założeniach akcji.Akcja „Kibice za bezpieczeństwem” zorganizowana przez OZSK i Fundację Republikańską polegała przede wszystkim na zwróceniu uwagi mediów na problemy kibiców. Bezpodstawnie zamykane stadiony, samowola klubów w wydawaniu zakazów stadionowych, bzdurne projekty zmian w ustawie o bezpieczeństwie imprez masowych proponowane przez rządzących oraz ogólny chaos prawny – lista skarg i zażaleń kibiców była długa. Padło proste pytanie – kto ma ustalać prawo na stadionach, jeśli nie ci, którzy najdogłębniej znają problemy tego środowiska?
Bo o tym, że dotychczasowi prawodawcy byli niespecjalnie zorientowani w światku kibicowskim nie trzeba chyba nikogo przekonywać. Doskonałym przykładem oderwania od rzeczywistości tych ludzi jest choćby niedawne zniesienie prohibicji stadionowej. Podczas gdy Stowarzyszenia Kibiców same zakazują spożywania trunków w drodze na wyjazd, rządzący chcą sprzedawać im piwo na samym stadionie. Podobnych absurdów było zresztą więcej, co jedynie zwiększało popyt na nowy, bardziej fachowy projekt. Ten w końcu powstał, a jego naczelnym założeniem jest doprecyzowanie reguł i ogarnięcie potężnego chaosu wokół przepisów dotyczących kibiców. I tak w projekcie zaproponowanym przez OZSK znalazły się zapisy regulujące rolę wojewodów przy zamykaniu stadionów, postulujące zniesienie zakazów klubowych oraz redefinicję i określenie reguł skrócenia zakazów stadionowych. Do tego powrót prohibicji (według rządowych zmian Polak po alkoholu ma być spokojniejszy!?) i nakaz wprowadzenia kart identyfikacji kibica. Kibice nie żądają więc gruszek na wierzbie i – co często gościło w zarzutach krytyków projektu – nie chcą także stadionowej wolnej amerykanki. Jedyny zapis zakładający liberalizację przepisów to chęć wprowadzenia systemu duńskiego w przypadku pirotechniki.
Na czym polegają race, stroboskopy i świece dymne w Danii? To banalnie prosta zależność. Każda odpalona pirotechnika musi być zabezpieczona kaucją, a wszelkie ewentualne wybryki zostają dopisane do rachunku odpowiedniego Stowarzyszenia. Nikt nic nie traci, zyskują wszyscy, łącznie z piłkarzami, którzy na każdym kroku podkreślają tęsknotę za starymi czasami pełnymi opraw i fanatycznego dopingu.
Kibice z całej Polski nadsyłają podpisy, a w poparcie akcji zaangażowało się nawet Stowarzyszenie Profesjonalnych Piłkarzy i Amatorów. Medialny szum trwa, czas mija, a projekt zbliża się z każdym dniem do realizacji ambitnego celu stu tysięcy podpisów. Zachęcamy do promowania akcji!
