Doping na Warcie

2011-11-08
Doping na Warcie

W meczu Warty Poznań z Arką Gdynia Zielonych wreszcie wsparł doping. Mecz był o tyle ciekawy, że całkiem głośni byli też goście, których wspierała potężna grupa kibiców Lecha. Mecz zakończył się remisem, lecz dla właścicieli równie ważna jak wynik jest frekwencja - ta z kolei przekroczyła 7 tysięcy.

Kibice Warty po miodowym miesiącu ze swoją piękną prezes Łukomską-Pyżalską, poczuli dotkliwie czym jest damski obcas. Swoje panowanie była modelka zaczęła od rozdawania darmowych biletów na mecze Zielonych rozgrywane przy ul. Bułgarskiej. Frekwencje rzędu 20 tysięcy osób nikogo nie zaskakiwały, lecz jednocześnie wzbudzały mieszane uczucia u fanów Warty pamiętających drugoligowe lata. W końcu po paru dosyć niefortunnych decyzjach (gnębienie ultrasów, neutralizacja liderów środowiska zakazami stadionowymi) na Warcie zapanował protest. Przerwany został w meczu z Arką, który został potraktowany naprawdę wyjątkowo.

Nic dziwnego - fanów z Gdyni wspomagała spora grupa Lechitów. Na stadionie nie miały jednak miejsca żadne incydenty, był za to głośny doping - Myślę, że to naprawdę pomaga. Cieszę się, że te trybuny znów żyją. Słychać to choćby w momencie, kiedy chłopcy starają się ambitnie walczyć o piłkę wślizgami. Wówczas publiczność nagradzała ich za waleczność – mówił trener Warty, Jarosław Araszkiewicz.

iparts.pl