Kibice Wisły "rozrabiali" w Fulham

2011-11-05
Kibice Wisły Angielskie media donoszą, że kibice Wisły Kraków poturbowali co najmniej jednego policjanta i odpalili kilka świec dymnych w czasie meczu fazy grupowej Ligi Europy z Fulham Londyn. Poza tym jednak zachowywali się poprawnie.

Relacje z wysp donoszą, że pierwszą świecę odpalono z tylnych rzędów sektorów zajmowanych przez krakowian, a drugą na wysokości 8-10 rzędu wkrótce potem. Chmur dymu spowiła na chwilę boisko, ale turecki sędzia Halis Ozkahya nie przerwał meczu.

Reporter czasopisma "Cooltura" Piotra Dobroniak twierdzi, że po tym drobnym incydencie atmosfera na trybunach stała się bardziej napięta. "Wcześniej żadna z grup nie okazywała wobec siebie wrogości" - wyjaśnia dziennikarz.

Już po zakończeniu meczu doszło do jeszcze jednego niemiłego zdarzenia. Poturbowany został policjant, który zbliżył się do grupy fanów "Białej Gwiazdy" zgromadzonych u jednego z wyjść z trybun.

"Policjant najwyraźniej próbował na coś zareagować, co stało się w tłumie kibiców i nagle zniknął. Obserwowałem go przez obiektyw. Na jednej klatce go mam, a już na drugiej nie mam, bo gdzieś zniknął. Mógł zostać pchnięty lub podcięty kopniakiem, bo poleciał na ziemię i się nie podniósł" - relacjonuje Piotr Apolinarski z Polskiej Agencji Fotografów "Forum".

Powalonemu na murawę stróżowi prawa niezwłocznie pospieszyli z odsieczą koledzy. Część kibiców została odizolowana, ale policjanci nikogo nie zatrzymali. Niewykluczone, że sprawcy incydentu zostaną zidentyfikowani na podstawie filmu z monitoringu.

Incydent z policjantem, którego nietykalność cielesną naruszyli wiślacy nie powinien jednak przyćmić dobrego wrażenia, jakie wywarła poprawnie zachowująca się kilkutysięczna grupa piłkarskich kibiców z Polski.
iparts.pl