Gorąco w Dortmundzie

2011-10-26

Choć niemieccy kibice mają wypracowany szereg kompromisów z tamtejszymi władzami, nie oznacza to wcale, że stali się pokornymi barankami. Dynamo Drezno pojechało do Dortmundu w 13 tysięcy osób, a ich zachowanie dalekie było od ideału.

Awantury zaczęły się już przed meczem, gdy fani Dynama zaczęli wojować z dortmundzką policją. Na stadionie również nie zamierzali siedzieć cicho - kilkakrotnie przerywali mecz pokazami pirotechniki, która następnie lądowała w sektorach gospodarzy oraz bezustannie palili barwy drużyny ze stolicy Zagłębia Ruhry. 

- Nie byliśmy przygotowani na takie ekscesy - przyznaje w rozmowie z dziennikiem Bild jeden z policjantów obstawiających mecz. Ostatecznie to oni powstrzymali Dynamo od dalszych awantur, choć nie zdołali zapobiec deszczowi zapalniczek jaki poleciał w stronę wykonującego rzut rożny Mario Gotze. Gdyby wynik był inny (Dynamo przegrało 0:2), niewykluczone, że zachowanie kibiców miałoby daleko idące konsekwencje. Ostatecznie jednak skończyło się na strachu i kilku przerwach w grze.

iparts.pl