Znów dym w "państwie bez kiboli"
Czy ktoś jeszcze wierzy w "ostateczne rozwiązanie kwestii kibicowskiej" w Anglii? Kolejne incydenty na tamtejszych stadionach powinny zawstydzać wszystkich, podających Wyspy za wzór porządku. Tym razem wściekli kibice Manchesteru nieomal zlinczowali Glazerów...
W miejscu wiecznej szczęśliwości, gdzie kibice zostali okiełznani przez bezkompromisowy rząd doszło do kolejnych zamieszek. Tym razem zapalnikiem były derby Manchesteru, które Czerwone Diabły przegrały aż 1:6. Kolejne gole potęgowały agresję kibiców United, którzy po końcowym gwizdku udali się wprost pod samochód rodziny Glazerów. Właściciele ManU prosto po meczu wybierali się do Londynu.
Ich auto zostało otoczone przez kilkudziesięcioosobową grupę fanatyków Manchesteru United. Przerażeni Glazerowie zabarykadowali się w wozie, podczas gdy interwencję przeprowadzała ochrona. Przepychanki trwały kilka minut, które dla kontrowersyjnych braci musiały trwać naprawdę długo. Ostatecznie udało im się jednak przebić przez fanów United, nic jednak nie wskazuje na to, by mogli czuć się bezpiecznie. Glazerowie już od dawna mają "na pieńku" z fanami Czerwonych Diabłów, a kompromitacja w derbach tylko pogorszyłą sytuację.
