"Traktowali nas jak bydło!"
2011-10-22
- Traktowali nas jak bydło! - Mówi znany dziennikarz muzyczny, Marek Sierocki, prywatnie kibic Legii, który wybrał się na pucharowy mecz do Bukaresztu. Dla żurnalisty nie był to pierwszy "wyjazd", ale z podobnym traktowaniem fanów nie spotkał się nigdy wcześniej.
- Już w czasie przemarszu po ulicach Bukaresztu zostaliśmy bez powodu potraktowani gazem. Potem zapakowali nas do więźniarki. Stłoczeni jak bydło w ciężarówkach ludzie zostali przewiezieni pod stadion, gdzie przeżyli jeszcze większy dramat. Staliśmy tam 2,5 godziny, tłok był taki, że to cud, że nikt nie został stratowany. Ludzie mdleli, widziałem starsze małżeństwo bezskutecznie proszące o pomoc ochroniarzy - relacjonuje Sierocki dla "Super Expressu".
Poza tym przyznaje, że kibice byli kilkakrotnie przeszukiwani - zabierano im nawet klucze do mieszkań. Był także naocznym świadkiem zdarzenia, gdy jeden z młodych chłopaków nie chciał oddać ochroniarzom flagi klubu. Został dosłownie skatowany.
Według informacji podanych przez "Przegląd Sportowy" fani Legii na trybunach pojawili się dopiero w drugiej połowie, po interwencji zawiadomionego o wszystkim polskiego konsula.
Zachowaniem organizatorów meczu oburzeni są działacze Legii, którzy zamierzają zlecić zbadanie sprawy władzom UEFA.
Strona Rumuńska nie pozostaje dłużna - zdaniem organizatorów meczu przed jego rozpoczęciem doszło do bójek z udziałem kibiców Legii. Zarzuca się im również posiadanie narkotyków.
