Problemy kibiców z Zamościa

2011-10-03

Zakazy wyjazdów, zamknięte stadiony, utrudnianie, komplikowanie, złośliwość i prowokacje. Policja, PZPN oraz rząd robią wszystko, byleby zniechęcić kibiców do piłki nożnej. Tym razem "namieszała" zamojska policja, która wywiera presję na kluby, by te nie przyjmowały u siebie kibiców Hetmana oraz Unii Hrubieszów.

Choć w tej części Polski rozróby nie zdarzyły się już od kilku lat, kibice nadal nie mogą uczestniczyć w wyjazdowych meczach swoich klubów. Powodem takiego stanu rzeczy jest policja, która przesyła gospodarzom pisma straszące konsekwencjami przyjęcia fanatyków. - Policja za bardzo się wtrąca. Nie ma u nas zadym, rozrób, a i tak wydają negatywną opinię. To obłęd, z którym należy walczyć - opowiadają działacze z Zamojszczyzny. Sytuacja jest niekomfrotowa także dla kibiców, którzy nie mogą oglądać swoich ulubieńców, a nawet dla PZPN-u - tamtejszy okręgowy oddział związkowy ma problem z ustaleniem terminarza oraz wyników przełożonych, lub też oddanych walkowerem meczów.

- Kibic jest najważniejszy, bez niego futbol traci sens – mówi Dziennikowi Wschodniemu Stanisław Pryciuk, prezes tamtejszego związku. – Dlatego dziwię się takiemu traktowaniu fanów Hetmana i Unii. Przecież nie rozrabiają. Nie rozumiem, dlaczego policja tak się uparła - dodaje, po czym podkreśla jak krzywdzące są te decyzje dla piłkarzy, którzy są automatycznie pozbawiani wsparcia swoich fanów.

Środowisko huczy od plotek, jakoby decyzja o takim traktowaniu kibiców wpłynęła z Komendy Wojewódzkiej w Lublinie, a wcześniej z samej stołecznej centrali. Czy represje są odgórnie planowane? Jedno jest pewne - na rękę są wyłącznie policjantom.

iparts.pl