Stan wyjątkowy w Eindhoven
- W Eindhoven panuje "stan wyjątkowy" - mówi Rob van Gijzel, burmistrz tego miasta. Holendrzy przygotowują się na przyjazd "hordy niezdyscyplinowanych kibiców", zmobilizowane zostały dodatkowe oddziały policji, a miasto ma zostać zamknięte dla fanów z Hagi.
Forum legionistów temat odnośnie europejskich pucharów ochrzciło "plądrujemy i gwałcimy". Jak się okazuje ironiczny tytuł zdaje się być rzeczywistością dla wielu zachodnich dziennikarzy. Media holenderskie trąbią bowiem od kilku dni o niebezpiecznych chuliganach z Polski, którzy przybywają do Krainy Tulipanów, by zdemolować całe Eindhoven. Co gorsza, wspierać będą ich przyjaciele z Den Haag, pozostający w nienajlepszych stosunkach z PSV.
- Przyjdzie nam się zmierzyć z grupą osób, które nie szanują ogólnie panujących zasad. Zrobimy wszystko, żeby utrzymać spokój na stadionie - powiedział Ron Verkerk, jeden z działaczy najbliższego rywala Legii. Jego obawy, ale zarówno nadzieje na powstrzymanie polskiej hordy podzielają włodarze miejscy, którzy najbardziej boją się innych Holendrów - szczególnie tych z Hagi.
Burmistrz Eindhoven, Rob van Gijzel, poinformował, że na czas "stanu wyjątkowego", czyli od środy popołudnia do piątku rano, będzie obowiązywał zakaz noszenia naczyń szklanych oraz metalowych puszek. Zapowiedział także, że fani innych drużyn niż PSV i Legii "nie będą mile widziani w mieście" - napisał portal Futbolnews.pl. Holenderskie media z kolei prześcigają się w przypominaniu o słynnych awanturach z udziałem stołecznych fanatyków. Kowno i Wilno to najchętniej przypominane incydenty.
Mecz PSV - Legia już w czwartek, o godzinie 19.
