Pikniki poprowadzą doping?
Tysiące sprzedanych karnetów, pomysłowe i efektowne oprawy, żywiołowy doping i najlepsza organizacja w Polsce. Kibole Lecha Poznań przebyli długą drogę od początku dekady, kiedy to klub chylił się ku upadkowi. Teraz Kolejorz znów stoi na zakręcie...
Dzięki oryginalnym pomysłom rządu, PZPN-u i Ekstraklasy S.A. ruch kibicowski, który na Lechu rozwinął się wyśmienicie, aktualnie zamiera. Kibice nie organizują wyjazdów, doping prowadzą bardzo sporadycznie, a o oprawach nie ma nawet mowy. Obiekt przy Bułgarskiej, który od dawna elektryzował kibiców z całej Polski dając nam takie wspomnienia jak choćby walka na oprawy z Widzewem (słynne "I love this game"), czy Legią, teraz stał się areną na której króluje piknik.
Dosłownie i w przenośni. Wobec pasywnego zachowania prawdziwych fanatyków, którzy swoją działalność przenieśli na swój własny, grający w niższych ligach, a stworzony przez kibiców klub, trybuny zaczęli przejmować fani dotąd nieznani z opraw czy dopingu. "Pikniki" na sektorze IV do tej pory raczej oglądali mecz, aniżeli ubarwiali go swoją działalnością, jednakże wszystko ma się zmienić już dziś podczas meczu z Wisłą.
Grupa kibiców zamierza bowiem samodzielnie poprowadzić doping wbrew założeniom protestu Wiary Lecha oraz innych grup kibicowskich. Póki co nic nie wskazuje na to, by miało dojść do konfliktu między kibicami, jednakże ocenzurowany, politycznie poprawny doping nie każdemu odpowiada. Fanatyczni kibole nowemu tworowi przypatrują się z zaciekawieniem, podobnie jak my. Odpowiedź na ile wystarczy sił i determinacji poznamy już dziś.
