Stadion beniaminka będzie zamknięty?
2011-09-01
Policja będzie wnioskowała o zamknięcie stadionu w Bielsku. To efekt zajść, które miały miejsce podczas meczu 5. kolejki T-Mobile Ekstraklasy pomiędzy Podbeskidziem, a Koroną Kielce. Podczas sobotniego meczu (około 30 minuty) w sektorze zajmowanym przez gości doszło do zamieszek w związku z interwencją ochrony, która użyła gazu łzawiącego. Z powodu wiatru rozprzestrzenił się on na cały obiekt, a sędzia zmuszony był przerwać na chwilę zawody.
Bezpośrednim powodem incydentu były braki w przygotowaniu sektora do przyjęcia kibiców Korony. Fani z Kielc za niedopuszczalny uznali m.in. brak ubikacji i punktów gastronomicznych. Ich zdaniem nie do przyjęcia był również ścisk na sektorze. Część fanów zdecydowała się obejrzeć mecz poza sektorem. To wywołało fatalną reakcję ochrony, która za pomocą gazu łzawiącego chciała zmusić kibiców do wejścia na zbyt mały sektor.
"Ubolewamy, że doszło do takiej sytuacji, jednak pełną odpowiedzialność za zamieszanie ponoszą kibice gości oraz obecni na miejscu przedstawiciele Korony Kielce, którzy od początku utrudniali współpracę, m.in. poprzez niedopełnienie wymogu wcześniejszego dostarczenia listy kibiców czy też rozdysponowanie biletów bez koniecznej identyfikacji. W tej sytuacji karanie naszego klubu i naszych kibiców za naganne zachowania kibiców gości uważamy za skrajnie niesprawiedliwe. W naszej ocenie powyższy incydent nie może stanowić podstawy do zamknięcia Stadionu Miejskiego." - ustosunkowali się do całej sprawy włodarze Podbeskidzia w specjalnym oświadczeniu.
