Kibice kontra policja

2006-11-30
Kibice Radomszczańskiego Klubu Sportowego ‑ RKS Radomsko powrót z meczu w Zduńskiej Woli zapamiętają na długie lata. Na styku granicy powiatu bełchatowskiego i radomszczańskiego pod pretekstem kontroli zostali zatrzymani przez funkcjonariuszy policji. Podczas przeprowadzania, rzekomo rutynowych czynności, policjanci uciekli się do użycia siły. W ruch poszły służbowe pałki. Wielu kibiców odniosło obrażenia. Najbardziej poszkodowany dwudziestojednoletni kibic przeszedł operację i przebywa w jednym z piotrkowskich szpitali.
Do niecodziennego wydarzenia doszło w niedzielę 19 listopada. Sześćdziesięcioosobowa grupa kibiców RKS po meczu w Zduńskiej Woli, gdzie de facto ich ukochana drużyna przegrała z tamtejszą Pogonią Ekolog 0:2 wsiadła do autokaru i w eskorcie bełchatowskich funkcjonariuszy miała bezpiecznie dojechać do granic powiatu radomszczańskiego. No właśnie miała. Po drodze doszło do kilku zdarzeń, które spowodowały, że powrót z bezpiecznego przerodził się w koszmarny. (...)
Do zatrzymania pojazdu doszło w pobliżu granicy powiatu radomszczańskiego. - Zatrzymali nas w szczerych polach. Radiowozów było chyba z siedem. Kazali nam wysiąść i ustawić się w rzędzie. Potem zaczęło się niby spisywanie. Dlatego niby, bo przy tym poniżali nas, wyzywali od pedałów i jakich tylko. Kazali się także rozbierać do majtek, bo jak mówili, a raczej krzyczeli, zostali zobligowani do przeprowadzenia rewizji, w celu wykrycia sprawców kradzieży. Niektórym z nas kazali sprzątać pole. Kolegę mało tego, że zmusili do robienia pompek, to jeszcze nie wiedzieć dlaczego bili go pałką po nogach. Niektórych z nas brali też do radiowozów, niby w celu przesłuchania. Jeśli przesłuchanie polega na okładaniu pałą, to chyba coś jest nie tak. Chodząc między nami powtarzali też, że mają nas dosyć, że powinni siedzieć w domu z rodziną, a nie użerać się z nami - opowiadają kibice. Z relacji fanów RKS wynika, że funkcjonariusze najgorzej obchodzili się z tymi, którzy próbowali dzwonić z telefonów komórkowych, robić zdjęcia czy też nagrywać przebieg zajścia.
Kolega tylko dlatego, że chciał nagrać na komórkę to, co się tam działo został wciągnięty do radiowozu. Mało, że okładali go pałami, to jeszcze kopali po kroczu. Efekt jest taki, że obecnie leży w szpitalu - opowiada uczestnik niefortunnego wyjazdu. Jak ustaliliśmy dwudziestojednoletni kibic rzeczywiście przebywa w jednym z piotrkowskich szpitali. Potwierdziło się i to, że przeszedł dość skomplikowaną operację. Załatwili go na cacy. Urządzili go za całe życie. Istnieje bardzo duże prawdopodobieństwo, że kolega będzie bezpłodny.
Relacja oficera Strzelczyka po zatrzymaniu autokaru jest znacznie bardziej łagodna, można rzecz jest ludzka. Co prawda przyznaje on, że z raportu przygotowanego przez policjantów będących na miejscu zdarzenia wynika, że wobec niektórych kibiców została użyta siła fizyczna, lecz nie potwierdza, że którykolwiek z nich został dotkliwie pobity, czy też w ogóle pobity.

Źródło: radomsko24.pl



Prosimy o przysyłanie wszelkich informacji, zdjęc, reportaży i wiadomości, które mają znaleźć się na stronie na mail [email protected]

iparts.pl