"Afera bełchatowska"

2011-09-01

"Rozmowy wychowawcze" kibiców GKS-u Bełchatów z piłkarzami tego klubu odbiły się szerokim echem w mediach. Jak zwykle niektóre z nich demonizują fanatyków sugerując, iż ci "zastraszają" zawodników. Portal kibiców GKS-u zamieścił wywiad, który nieco rozjaśnia sens całej rozmowy.

Wywiad przeprowadzony przez portal z jednym z kibiców, którzy uczestniczyli w nieprzyjemnej konwersacji na temat ostatnich występów bechatowian tłumaczy motywy zniecierpliwienia fanatyków oraz prawdziwy sens rozmowy. - Jeśli uznalibyśmy, że nasza cierpliwość się skończyła, to wypięlibyśmy się na piłkarzy i przestali jeździć po kraju za nimi. Jest odwrotnie, co jasno powiedziałem w rozmowie z naszymi zawodnikami. Znamy się prywatnie z wieloma piłkarzami. Wiedzą, że traktujemy ich jak kumpli i z pewnością mają w nas przyjaciół, a nie tych, którzy chcieliby im ubliżyć czy słownie "zgnoić" - tłumaczy jeden z kibiców, który nie pragnął pozostać anonimowy. Także sami piłkarze po fakcie nie zgłaszali, iż czują się zastraszani, choć istotnie paru z nich nie podobał się ton i dobór słów użytych przez kibiców.

- Chciałbym jednak zaznaczyć, że słowa te nie były adresowane konkretnie do któregokolwiek z zawodników ani żaden z graczy nie został w sposób wulgarny obrażony - podkreśla kibic GKS-u, tym samym obalając teorię jednej z gazet o szykanowaniu zawodników. - Chodzi tylko o zmotywowanie graczy do walki o pobudzenie w nich ducha walki, chęci zwycięstwa.

Ot i cała tajemnica wielkiej afery...

iparts.pl