Niepełnosprawnym wstęp wzbroniony?!
Niepełnosprawny kibic Widzewa nie mógł obejrzeć meczu ukochanej drużyny, bowiem pod stadionem zatrzymał go ochroniarz. Sympatyk z Łodzi w opinii pracownika ochrony... "wyglądał na zbyt zdrowego".
W sobotę przy al. Piłsudskiego Widzew podejmował warszawską Polonię. Pan Michał Kościecha, który posiada pierwszą grupę inwalidzką zadzwonił do klubu by otrzymać zapewnienie, iż uprawnia ona do bezpłatnego wstępu na mecz. Mimo telefonicznego potwierdzenia, kibic nie zdołał jedna wejść na stadion. Zawinił ochroniarz, który w arogancki i zwyczajnie chamski sposób kategorycznie odmówił wpuszczenia inwalidy na trybuny obiektu.
- Nie masz chuju biletu i nie wejdziesz - właśnie w taki sposób, według relacji pana Michała Kościechy, ochroniarz skomentował jego próbę wejścia na stadion. Co rozsierdziło jegomościa w czarnym stroju ochroniarskim? Brak... wózka inwalidzkiego, który według pracownika ochrony jest nieodłącznym atrybutem osoby niepełnosprawnej. Strażnik bram stadionowych stwierdził, że pan Kościecha wygląda na zbyt zdrowego.
Sprawą zajmie się firma wynajmowana do ochrony obiektu, a aroganckiemu pracownikowi grozi dyscyplinarne zwolnienie z pracy. Widzew póki co nie zabiera głosu, czekając na ustalenia i tłumaczenia agencji ochrony. Pan Michał zaś nalega, by wyciągnięto konsekwencje wobec winnego. Oczekuje również oficjalnych przeprosin od klubu.
