Kibice piszą do piłkarzy
Kibice Piasta Gliwice wystosowali list do swoich zawodników, w których tłumaczą istotę i przyczyny swojego protestu. Fani na ręcę kapitana drużyny, Tomasza Podgórskiego, złożyli również dwie płyty z dokumentacją działalności sympatyków klubu.
Poniżej treść oświadczenia:
Szanowni Piłkarze Piasta Gliwice
Na początku pragniemy wyrazić głęboki smutek, że w ogóle zaistniała potrzeba napisania takiego listu. W normalnej sytuacji, wszelkie słowa uznania/nagany wyrażalibyśmy co tydzień będąc na meczach ukochanego klubu. Niestety, u nas od najwyższego zarządcy po przeciętnego kibica panuje chaos i brak porozumienia.
Stąd też pomysł napisania tego listu. Jak zapewne wiecie, kibice Piasta Gliwice od dłuższego czasu prowadzą protest, ponieważ nie możemy z założonymi rękami patrzeć na to, jak hańbi się nasz klub. Głównymi winowajcami powolnego upadku Piasta jest niekompetencja działaczy, z Jarosławem Kołodziejczykiem i Piotrem Wieczorkiem na czele. Być może nie interesują Was nasze utarczki z powyższymi osobami, oraz powody, dla których protestujemy, lecz to również piłkarze naszej drużyny w poprzednim sezonie byli z nami w konflikcie.
Wszystko zaczęło się wtedy nie od fatalnych wyników, a od braku zaangażowania i ambicji w meczach. Oczywiście, nie chcemy generalizować, ponieważ była pewna grupa, której zależało, lecz obraz piłkarzy Piasta jako całości, malował się w kompromitujący sposób. Kolejnym punktem spornym – wręcz przełomowym – było obiecanie opłaty kibicom wyjazdu do Szczecina, w przypadku porażki z Flotą Świnoujście. Przegrana nastąpiła, a piłkarze nabrali wody w usta. Kolejne odpuszczane mecze tylko zaogniały konflikt, który między tymi stronami trwał do końca sezonu. Pewnie gdyby cała sytuacja miała miejsce gdzieś na południu Europy, a fani byliby nieco bardziej krewcy, ponad pół obecnego składu nie miałaby życia prywatnego.
Większość z tamtych „kopaczy bez ambicji” już z klubu odeszła a ci, którzy pozostali, mają okazję by odkupić swoje winy. Fani nie wymagają wiele, wystarczy zaangażowanie i walka. Jeśli drużyna zajmie ostatnie miejsce w lidze, a mimo to w każdym meczu będzie zostawiać serce, kibice to docenią. Nie każdy urodził się wirtuozem, ale każdy może wkładać ambicję w to co robi.
Reasumując ten wątek, obecni piłkarze gliwickiego Piasta nie są stroną w naszym proteście, choć poniekąd ten dociera do nich samych.
Głównym celem tego listu jest przekazanie Wam - Piłkarzom naszego gliwickiego Piasta - pełnego poparcia z naszej strony. Niestety w klubie toczy się mała wojna domowa, każdy zdaje się ciągnąć wózek zwany Piastem w inną stronę. Podziały dokonują się nawet w strukturach kibicowskich. Jak szybko uda się zażegnać konflikt? Tego niestety nie wiemy, dlatego chcemy jak najszybciej przekazać Wam te słowa, abyście nie musieli żyć w niepewności czy jakimkolwiek poczuciu winy. Nie chcieliśmy Was mieszać w nasz protest, niestety czasem jest to nieuniknione, szczególnie w przypadku rozłamu, jaki dokonuje się w Piaście od miesięcy.
Co do naszego protestu, to sprzeciwiamy się przede wszystkim grze Górnika Zabrze w Gliwicach oraz niektórym fatalnym decyzjom zarządu Piasta jak i władz miejskich. Przede wszystkich chodzi o w/w pomysł gry klubu zza miedzy w naszym mieście, wyrzuceniu Jarka Kaszowskiego, Pawła Gamli czy już niedługo Grzegorza Muzi z Piasta w sposób haniebny i niegodny profesjonalnej spółki. Innych przypadków było bardzo dużo, pewnie nie musimy Wam wszystkiego przytaczać, bo zapewne doskonale orientujecie się w gliwickich realiach i sami macie wyrobioną opinię.
Życzymy dalszych sukcesów, oby do rychłego zobaczenia.
Ze sportowymi pozdrowieniami,
Rzesza kibiców Piasta Gliwice.
PS. Do listu dołączamy płytę z dwoma filmikami dla tych z dłuższym stażem, abyście sobie o nas przypomnieli, oraz dla nowych, abyście się w ogóle dowiedzieli o naszym istnieniu i działalności, jaką prowadziliśmy zanim przybyliście do gliwickiego Piasta. Niech te dwie produkcje przybliżą Wam chociaż w małym stopniu atmosferę na meczach Niebiesko-Czerwonych.
GKS JESTEŚMY Z WAMI!
