Odrodzenia nadszedł czas!
2011-08-16
Odbudowany przez najwierniejszych kibiców Stilon rozpoczął czwartoligowy sezon od zwycięstwa. Gorzowianie pokonali Pogoń Skwierzyna 1:0. Ostatni raz drużyna o historycznej nazwie "Stilon" zagrała na stadionie przy ulicy Olimpijskiej blisko 15 lat temu. Fakt ten tuż przed rozpoczęciem meczu przypominał spiker, a zaraz potem fani i piłkarze usłyszeli wielki hit zespołu U2 - "Beautiful Day", który podkreślił wyjątkowość chwili.
Na stadion mogło wejść tylko 999 osób, łącznie z piłkarzami oraz obsługą spotkania. Kibice na kilka dni przed meczem wykupili wszystkie przygotowane dla nich wejściówki. Zainteresowanie było ogromne, więc wielu z nich odeszło spod klubowych kas z kwitkiem. Ci, którzy zameldowali się na sektorach, wywiesili wymowny transparent o treści "Odrodzenia nadszedł czas".
- Jestem przeszczęśliwy - mówił po meczu Stilonu Robert Kozioła, strzelec zwycięskiego gola w meczu z Pogonią. - Dziś wiem, że decyzja o powrocie do Stilonu była słuszna. Grać dla tych kibiców to dla mnie wielka sprawa. I zupełnie nie jest ważne to, w jakiej lidze występujemy. Wysłaliśmy informację w świat: Stilon wstaje z kolan i będzie się piął w górę. Cieszę się, że mogę w tym wszystkim uczestniczyć - mówił wzruszony piłkarz.
Na trybunach zasiadło wielu piłkarzy, którzy w przeszłości grali dla Gorzowa. Z trybun mecz oglądał m.in. Czech Josef Petrik, który całkiem niedawno bronił barw GKP.
- I zostałem jednym z większych sponsorów tamtego klubu. Do dziś nie zobaczyłem 35 tys. zł, które obiecał mi prezes Komisarek - uśmiechał się czeski obrońca, obecnie trenujący w rodzinnym Libercu. - Przyjechałem na mecz, bo mam sentyment do gorzowskich kibiców. Chciałem zobaczyć, jak tworzy się historia. Zobaczyć, jak tworzą klub. Będę trzymał za nich kciuki.
My także trzymamy kciuki za "Stilonowców"!
