Niska frekwencja w Bełchatowie

2011-08-12
Spośród klubów Ekstraklasy najniższą frekwencję w ciągu kilku ostatnich lat osiągał GKS Bełchatów. Przeciętnie na trybunach stadionu przy ul. Sportowej zasiada tylko 2,5 tysiąca widzów.

Podczas ostatniego meczu z Podbeskidziem Bielsko-Biała (wygranego przez bełchatowian aż 6:0) fanów było jeszcze mniej - potyczkę z beniaminkiem obserwowało tylko 1,5 tysiąca widzów!

– Nasi kibice są troszkę rozpieszczeni walką o mistrzostwo Polski przed czterema laty. W ostatnich już tak dobrze nie było, ale czynimy starania, żeby frekwencja wyraźnie się podniosła – mówi rzecznik prasowy GKS-u Michał Antczak.

Włodarze mają kilka pomysłów na przyciągnięcie fanów na mecze. Ostatnio przedstawiciele GKS odwiedzili największe w województwie firmy, czyli kopalnię i elektrownię. Do promocji meczów wykorzystywany jest także specjalny bus, który jeździ po mieście i jego okolicach.

– Te działania mają na celu nie tylko promocję samego wydarzenia, jakim jest najbliższe spotkanie przy ulicy Sportowej, ale także pokazanie się w miejscach, gdzie nie docierały informacje na temat klubu. Chcemy, aby newsy o GKS były znane nie tylko mieszkańcom Bełchatowa, ale i tym, którzy mieszkają czy pracują w całym regionie – tłumaczy Antczak.

W klubie liczą, że na meczu z Lechem frekwencja będzie bardziej okazała. Na razie jednak bełchatowscy fani wyrobili zaledwie 2,5 tysiąca kart kibica, bez których nie można nabywać biletów.
iparts.pl