Geza przydomków śląskich drużyn
2011-08-05
Tomasz Kuczyński, dziennikarz Dziennika Zachodniego, przepytał fanów górnośląskich drużyn o pochodzenie obraźliwych przydomków, jakimi określają swoich lokalnych rywali. Oto mała dawka śląskiego folkloru kibicowskiego. Kibice Ruchu Chorzów często określani są przez inne grypy fanów obraźliwym słowem "śmieRdziele". Jedna z odmian genezy tego epitetu mówi, że wymyślili go sympatycy GKS-u Katowice po jednej z akcji "krojenia" szalików.
- Szaliki Ruchu zawsze były brudne i śmierdziały - tłumaczy jeden z fanów ekipy z Bukowej. Chorzowianie wyśmiewają to tłumaczenie. Ich zdaniem bardziej prawdopodobne, że obraźliwy przydomek powstał pod wpływem zapachu z oczyszczalni ścieków na Klimzowcu, który bywa odczuwalny na stadionie przy Cichej.
Wspomnianym kibicom GieKSy często przypisuje się gejostwo albo mówi się na nich "Cygany". Kibice innych śląskich drużyn wypominają tym z Katowic, że dopuszczają do swej ekipy osoby narodowości romskiej. Co do wspomnianego zarzutu orientacji homoseksualnej, to po prostu łatwo przerobić wymalowane na murze "GieKSa" na "Gejksa", co chętnie czynią fani innych śląskich ekip.
Kibice Górnika Zabrze dumnie siebie nazywają Torcida. Jednak przez większość śląskich kibiców są oni nazywani "żabolami" (od nazwy miasta). Nieco inaczej Górnika określają fani Ruchu. Na zabrzańskiego rywala mówią "szczewo".
- Szczewo to nic innego jak jelito, w które wpycha się farsz na krupniok inaczej kaszankę. Nazwa wzięła się z tego, że kiedyś do biletów w Zabrzu dorzucali krupnioka i bułkę - wyjaśnia jeden z kibiców na internetowym forum. Zabrzanie bronią się, że to wyłącznie chorzowska propaganda.
Jednym z najbardziej nietypowych, a zarazem niewinnie brzmiących określeń są "kurczaki".
- Tak mówią na kibiców Piasta fani Górnika Zabrze - wyjaśnia Agnieszka Kiołbasa, redaktorka kibicowskiego serwisu gliwickiej drużyny. - Myślę, że to przez to, że w herbie Gliwic jest orzeł. Dla nich bardziej jest kurczakiem.
