Napastnik ujęty
2011-08-05
Bytomscy stróże prawa namierzyli 21-letniego fana Polonii, który w niedzielę wymierzył kopniaka wiceprezydentowi miasta. Kibic przyznał się do winy. Mariusz Wołosz, wiceprezydent Bytomia, został zaatakowany w niedzielę po meczu miejscowej Polonii z Wartą Poznań. Kilkudziesięcioosobowa grupa fanów wypatrzyła go, kiedy wracał z zakupów. Kibice ruszyli za Wołoszem, obrzucając go wulgarnymi epitetami. W pewnej chwili jeden z "rozrabiaków" podbiegł do wiceprezydenta i wymierzył mu soczystego kopniaka prosto plecy.
Poszukiwaniami napastnika, z zawziętością godną lepszej sprawy, zajął się nie byle kto - wyśledzili go oficerowie z sekcji do zwalczania przestępczości stadionowej w Bytomiu.
W środę funkcjonariusze pojechali do mieszkania podejrzewanego o napaść 21-latka. Napastnika jednak nie zostali. W czwartek rano mężczyzna sam zgłosił się na komendę i przyznał się do ataku na Wołosza. Potwierdził, że był świadomy, kim jest ofiara napaści.
- 21-latek wyjaśniał, że pił alkohol przed meczem, w jego trakcie, a także po zakończeniu spotkania. Czuł się raźniej w grupie kolegów i poniosły go emocje. Twierdził jednak, że bardzo żałuje tego, co zrobił - mówi aspirant Adam Jakubiak, rzecznik komendy miejskiej w Bytomiu. Mężczyźnie przedstawiono zarzut spowodowania rozstroju zdrowia, grozi za to pięć lat więzienia. Śledczy na razie nie mogą skonfrontować zatrzymanego z wiceprezydentem, bo po napaści Mariusz Wołosz trafił do szpitala. Dwa lata temu miał operowany kręgosłup i nie wiadomo, czy teraz nie czeka go kolejny zabieg.
