Inauguracja na Widzewie przy pustych trybunach?
2011-07-22
Wciąż nie wiadomo czy spotkanie 1. kolejki T-Mobile Ekstraklasy pomiędzy Widzewem i Wisłą fani będą mogli zobaczyć z trybun. Zgodę na wpuszczenie kibiców na widownię musi wydać Prezydent Miasta Łodzi, pani Hanna Zdanowska. Tymczasem na stadionie przy ul. Piłsudskiego wciąż nie zostały usunięte usterki - w opinii Wojewódzkiej Komendy Policji w Łodzi są one na tyle poważne, że uniemożliwiają bezpieczny przebieg imprezy masowej.
Zastrzeżenia policji odnośnie stadionu Widzewa są następujące:
- droga do wejścia na stadion dla kibiców gości to wydeptana ścieżka, która nie pozwala na przejazd pojazdom służb ratowniczych i policji;
- ścieżka ta prowadzi pomiędzy kępami krzaków i drzew rosnących na nasypie kolejowym i nasypie ogrodzenia stadionu, co w przypadku rozgrywania meczów wieczorami ogranicza widoczność - tym bardziej że teren ten oświetla tylko jedna lampa;
- parametry techniczne kamer nie spełniają wymogów określonych w rozporządzeniu MSWiA.
Opinia policji nie jest wiążąca dla pani prezydent, ale trudno spodziewać się, że Hanna Zdanowska podejmie decyzję sprzeczną z zaleceniami Komendy. Jak do całej sprawy odnoszą się włodarze Widzewa? Marcin Animucki, prezes klubu, na łamach lokalnej prasy domaga się, by obiekt wyremontowało miasto.
- Otrzymaliśmy zapewnienie od władz miasta o równym traktowaniu klubów i deklarację o realizacji przez urząd modernizacji również na Widzewie. Zgodnie z ustaleniami, podobnie jak na ŁKS-ie, instalacja bram i monitoringu leży po stronie UMŁ - tłumaczył prezes Widzewa, sięgając do dobrze znanej w łódzkim środowisku argumentacji.
Na magistracie nie robi to jednak większego wrażenia - miasto nie zamierza pomóc klubowi w dostosowaniu stadionu do wymogów licencyjnych.
- Przecież Widzew jest dzierżawcą terenu. Miasto nie ma więc żadnej prawnej możliwości dokonania potrzebnych prac - tłumaczy Marcin Masłowski z biura prasowego UMŁ.
