Piast protestował
Piast Gliwice wyszedł na ulice - a konkretnie pod Urząd Miasta, by zamanifestować swój sprzeciw przeciwko ostatnim decyzjom miejskich radnych i klubowych działaczy. Nie zabrakło okrzyków, lecz cała manifestacja miała pokojowy charakter. Temperatura wzrosła jedynie podczas dyskusji o możliwości występów Górnika Zabrze na nowym stadionie Piasta. Kontrowersyjny pomysł jest bliski realizacji, co wprawia fanatyków we wściekłość.
Kibice Piasta pod urzędem skandowali hasła uderzające w Piotra Wieczorka i Jarosława Kołodziejczyka, którzy według nich są w największym stopniu odpowiedzialni za sportową klęskę podczas rundy wiosennej I ligi, jak i organizacyjny chaos, który przyczynił się m.in. do wyrzucenia z klubu jego niekwestionowanej legendy, Jarosława Kaszowskiego. Oprócz okrzyków pojawiły się także listy poparcia - właśnie w sprawie "Kaszy", którego kibice w klubie widzą chociażby na stanowisku trenerskim. Podpisy były zbierane przez cały okres trwania manifestacji. Fanatycy obszernie wypowiadali się także na temat gry Górnika Zabrze na ich stadionie. Przeciwników tego pomysłu jest sporo - jako główne niebezpieczeństwa podaje się niewypłacalność zabrskiej ekipy oraz groźbę burd przed, jak i po meczach Górnika, nieszczególnie lubianego przez "Piastunki".
Czterystu fanów pikietowało przez około 20 minut, po czym rozpoczęło spacer po pasach blokując skutecznie ruch drogowy. Można się spodziewać kolejnych protestów - ani miasto, ani klub nie uznają bowiem argumentacji kibiców.
