Lato obywatelem drugiej kategorii
Prezes Polskiego Związku Piłki Nożnej, Grzegorz Lato czuje się w Polsce jak obywatel drugiej kategorii. Dlaczego? Nie dość, że jest znienawidzony przez wszystkich polskich kibiców, to w dodatku media nie biorą go w obronę. Prezes poczuł się wyjątkowo dotknięty okrzykami "Lato? Co? Ty kurwo!" oraz "Lato - przykład na to, jak bohater stał się szmatą".
Grzegorz Lato na nienawiść kibiców pracował długie lata. Jako futbolista był człowiekiem uwielbianym i szanowanym, lecz chwała nie trwa wiecznie, a sympatię fanatyków traci się dużo prościej, aniżeli ją zdobywa. Odkąd Lato zaczął działać w PZPN-ie nigdy nie było mu po drodze z kibicami, a jego pomysły na utrwalenie słynnego "betonu" były prawdziwym kijem w mrowisko, które domagało się i wciąż domaga się gruntownych zmian i reform. Lenistwo, brak odpowiedzialności, chciwość - lista grzechów, jakie kibice przypisują prezesowi, jak i całemu związkowi jest naprawdę długa. On tymczasem nienawiści... nie rozumie, a ostatnio żali się również mediom. Co gorsza, tym ostatnim również się oberwało. Lato uważa, że dziennikarze powinni nagłaśniać przypadki obrażania związku oraz brać go w obronę.
- Jak na mnie śpiewają: "Byłeś legendą, a teraz jesteś sprzedajną mendą" albo "Lato! Co? Ty Kur...!", to nie ma reakcji. Nie czytałem w prasie, żeby się ktoś obruszył - grzmi prezes PZPN. Może wypadałoby się zastanowić, czemu popleczników ma wyłącznie w PZPN-ie? Autorefleksja i samokrytycyzm pozwalają czasem na wysnucie bardzo wartościowych wniosków.
