Widzew odpiera zarzuty radnej
Na łódzkim podwórku trwają walki o stadiony - zarówno ŁKS, jak i Widzew starają się lobbować za korzystnymi dla siebie rozwiązaniami w Radzie Miasta. Zazwyczaj ma to charakter pokojowych rozmów, lecz jak się okazuje - nie zawsze. Wszystko rozpoczęło się od sprzeciwu Urszuli Niziołek-Janiak, jaki wyraziła wobec - jej zdaniem - nieprzemyślanego rozdawania pieniędzy z miasta. To zaś wybitnie nie spodobało się niektórym kibicom Widzewa - na aucie radnej znalazły się niepochlebne napisy. Stowarzyszenie Fanatycy Widzewa stanowczo potępiło jednak akt wandalizmu.
- Ja i kibice walczymy o te same pieniądze. Oni chcą, by je wydawać na budowę stadionów, ja - na remonty kamienic. Mają do tego pełne prawo. Ale zależy mi na tym, byśmy się wzajemnie szanowali - powiedziała radna krótko po nagłośnieniu sprawy przez lokalne media. Jej samochód został wymalowany smarem - obraźliwe hasła podpisane zostały "RTS". Polityk zdecydowała się napisać list do Stowarzyszenia Fanatycy Widzewa. Kibice uprzedzili jednak radną i samemu wydali oświadczenie:
"Jest nam niezmiernie przykro, iż Panią radą Niziołek-Janiak spotkał tak niemiły incydent. Boli nas, iż z tego typu aktami wandalizmu próbuje się łączyć nasze Stowarzyszenie oraz godzi się w wizerunek kibiców Widzewa Łódź. W swoich działaniach od dawna dbamy o podnoszenie kultury życia kibicowskiego i walkę z chuligaństwem.
Pani radna jako jedyna miała moralną odwagę spotkać się z nami i przedstawić pobudki jakimi się kierowała w kwestii stadionu Widzewa. Jednocześnie wysłuchała też naszych argumentów. To, iż zależy nam na zupełnie innych sprawach nie przeszkadzało nam by rozstać się w zgodzie i podać sobie ręce. Nasze starania o pozytywne zakończenie kwestii budowy stadionu już od dłuższego czasu zmierzały w dobrym kierunku. Efektem tego są ostatnio przyjęte uchwały radnych.
Jaki więc cel miały by mieć tego rodzaju działania? W naszej ocenie nie ma to najmniejszego sensu. Liczymy, iż dzięki przyjęciu obu uchwał prace nad budową nowego stadionu dla Widzewa nabiorą tempa, a już niedługo w przyjaznej i rodzinnej atmosferze będziemy mogli się na nim spotkać. […]
Jednocześnie chcielibyśmy, aby nie upraszczać sprawy budowy stadionów w Łodzi do walki o pozyskanie środków na ten cel między różnymi grupami społecznymi. Jako łodzianie chcemy, aby w budżecie miasta znalazły się zarówno na edukację, sport, inwestycje. Przedstawianie sprawy na zasadzie walki o pieniądze nigdy nie doprowadzi do niczego dobrego. Chcemy żyć w zadbanym i czystym mieście z którego wszyscy będziemy mogli być dumni".
Na razie nie wiadomo jak na oświadczenie zareaguje radna Niziołek-Janiak. Jej samochód został oczyszczony, a ona sama zapowiedziała, że nie zgłosi sprawy policji.
