Tłumy na "Kibolu"
Przedpremierowy pokaz filmu "Kibol" przyciągnął przed ekran tłumy widzów. Zebrani komplementowali dzieło, a reżyser zebrał zasłużone brawa. Głos zabierali m.in. redaktor naczelny Gazety Polskiej, Tomasz Sakiewicz, jeden z najbardziej rozpoznawalnych kibiców, Piotr Staruchowicz, czy sam autor - Tadeusz Śmiarowski.
Największym zaskoczeniem projekcji okazał się być dość niespodziewany aspekt komediowy jaki odnaleźli w dziele licznie zgromadzeni tego dnia na sali kibice. Śmiech wywoływały przede wszystkim wypowiedzi Donalda Tuska - w filmie założono bowiem, iż głos będą mogły zabrać obie strony wielkiego sporu o polskie trybuny. "Proszę mi wierzyć, ja się na tym znam" (na kibicowaniu), "Chcę się zwrócić do kibiców, sam jestem jednym z nich" - te dwie "perełki" były bezpośrednią przyczyną prawdziwej salwy śmiechu. Reakcje publiki skomentował reżyser.
- Właśnie uświadomiłem sobie, że komicznym bohaterem tego filmu jest premier Donald Tusk - powiedział, nie mogąc ukryć uśmiechu. Tomasz Sakiewicz z kolei zaprosił bardzo rozpoznawalną na Łazienkowskiej kobietę, występującą w filmie Magdę. - Tak właśnie wygląda kibol, którego należy się bać. - ironizował, wskazując na drobną blondyknę na scenie.
Głos zabrali także kibice - w ich imieniu podziękowanie za realizm i trzeźwe spojrzenie złożył Piotr Staruchowicz czyli popularny "Staruch". - Jak powiedział kiedyś ksiądz Jerzy Popiełuszko, zło zaczyna się od zakładania pęt prawdzie - nawiązał do obecnej w mediach propagandy mitu kibola - bandyty. Kibiców i środowisko Gazety Polskiej pochwalił również Andrzej Wernic, uczestnik Powstania Warszawskiego. W swojej wypowiedzi zaznaczył, że w czasach powszechnego potępiania patriotyzmu, fanatycy są jednymi z ostatnich pamiętających o Polsce.
Film do obejrzenia już dziś wraz z Gazetą Polską.
