Kibice modlili się za klub
2011-06-20
Fanatycy Miedzi Legnica uczestniczyli w mszy świętej w intencji ukochanego klubu. Została odprawiona w legnickiej parafii pod wezwaniem Matki Boskiej Królowej Polski. - Modliliśmy się przede wszystkim w intencji legnickiej Miedzi. Nasze modły były także skierowane w stronę premiera Donalda Tuska. Prosiliśmy Boga, aby szef polskiego rządu się opamiętał i zakończył walkę z kibicami polegającą między innymi na zamykaniu piłkarskich stadionów - mówił Krzysztof Piotrowski, prezes Stowarzyszenia Kibiców "Tylko Miedź".
Podczas mszy intencyjnej w kościele została wyeksponowana flaga w klubowych barwach. Pozwolił na to ksiądz Łukasz Pawłowski, wikariusz parafii pw. Matki Boskiej Królowej Polski, który sam jest kibicem Miedzi.
- Słyszałem, że ksiądz Łukasz będzie niedługo sprawował swoją posługę w Bolesławcu. Szkoda, bo to bardzo sympatyczny duszpasterz, z którym bardzo się zżyli legniccy kibice - mówi Krzysztof Piotrowski.
Co ciekawe, oprócz księdza Łukasza, na co dzień w parafii pw. Matki Boskiej Królowej Polski udziela się także inny kibic Miedzi - Jacek Kaczmarczyk. Jest ministrantem-szafarzem.
- Uczestnictwo w tej mszy dziękczynnej to podziękowanie Bogu za duże emocje, których doświadczyli kibice Miedzi w niedawno zakończonym sezonie. Przecież zespół do ostatniej chwili walczył o upragniony awans do I ligi - mówi fanatyk-ministrant.
Obecność kibiców w świątyni nie przeszkadzała starszym parafianom, którzy w tej mszy również uczestniczyli.
- Kościół jest przecież dla każdego. Miarą wiary nie jest to, kim się jest, ale jak się tę wiarę realizuje. Mnie nie przeszkadza, że w kościele są kibice, bo ja sam jestem kibicem. Tylko takim, który siedzi przed telewizorem, bo zdrowie nie pozwala już na wyjścia na stadion - powiedział jeden ze starszych parafian, Stefan Wolański.
Członkowie Stowarzyszenia Kibców "Tylko Miedź" są już znani w Polsce z niecodziennych akcji przełamujących kłamliwy stereotyp kibica-chuligana. Niedawno było głośno o kibicowskiej pielgrzymce do Zdzieszowic, którą połączyli z oglądaniem meczu z tamtejszym Ruchem. Kibice, nota bene ubrani w garnitury, nie mogli wejść na stadion Ruchu jako grupa zorganizowana, a dodatkowo nie byli mile widziani w niewielkim miasteczku. Aby uniknąć problemów ze zdzieszowicką policją, zapewnili w oficjalnym faksie do burmistrza tego miasteczka, że jadą na pielgrzymkę związaną ze zwiedzaniem kościoła pw. św. Antoniego.
