Zamieszki w Barcelonie
2011-05-29
Na ulicach Barcelony zwycięstwo w Lidze Mistrzów świętowało około 50 tysięcy ludzi. Nie obyło się bez spięć z służbami porządkowymi. Do zamieszek doszło nad ranem niedaleko fontanny Canaletes w samym centrum miasta. W stronę policjantów poleciały setki butelek i kamieni, w odpowiedzi w stronę kibiców wystrzelono gumowe naboje. 37 policjantów zostało niegroźne rannych, zatrzymano 84 chuliganów. Pomocy medycznej potrzebowało również 130 innych kibiców, którzy ucierpieli w wyniku starć.
W stolicy Katalonii niespokojnie było już od piątku, a to za sprawą demonstrantów, którzy protestowali przeciw wysokiemu bezrobociu (ponad 21%) oraz polityce społecznej rządu. W sobotę, jeszcze przed pierwszym gwizdkiem meczu finałowego, stróże prawa próbowali wyprzeć demonstrantów z placu Katalońskiego, w wyniku czego rannych zostało ponad sto osób. W końcu oddziały policji zmuszone były przerwać szturm i demonstranci pozostali na placu. Po zakończeniu spotkania na Wembley dołączyło do nich wielu kibiców Barcelony.
