Co z odszkodowaniem?
Wykonawca Stadionu Narodowego powinien wypłacić wielomilionowe odszkodowanie. Ale zamiast gigantycznego odszkodowania, spotka go raczej niewielka finansowa kara.
Stadion Narodowy zostanie oddany do użytku z opóźnieniem. Nie ma szans, żeby prace zakończyły się pod koniec czerwca, tak jak ostatnio zapowiadano. Już teraz powinniśmy liczyć miliony, które wykonawca powinien wypłacić z tytułu odszkodowania. Od gigantycznych kar kontrahent się wymigał, ale - według informacji serwisu zpierwszejpilki.com.pl - zupełnej odpowiedzialności finansowej nie uniknie.
Informacje o tym, że prace nad obiektem w Warszawie się przedłużają, pojawiły się pod koniec marca. - Są opóźnienia, których nie da się już nadgonić - mówił wówczas prezes jednej z firm podwykonawczych. I rzeczywiście, opóźnienia jak były, tak są.
- Nie ma powodów do paniki, po upływie głównego terminu czekają nas głównie prace dodatkowe. W żaden sposób nie wpływa to na oddanie stadionu do użytku i organizację imprez, które odbędą się planowo - zapewnia Daria Kulińska, rzecznik prasowy Narodowego Centrum Sportu. 6 sierpnia, zgodnie z ustaleniami, w Warszawie będą miały miejsce zawody Red Bull X-Fighters.
Dodatkowe prace, o których wspomina Kulińska, wynikają z problemów z montażem dachu, instalacją elektryczną i toaletami. Wykonanie tego typu robót najprawdopodobniej będzie odbywało się w lipcu, a może i jeszcze w sierpniu.
Gdy przed dwoma laty została zawarta umowa z konsorcjum, którego liderem jest Alpine Bau Deutschland AG, przedstawiciele NCS chętnie opowiadali o konsekwencjach za niedotrzymanie terminu. Za dzień opóźnienia wykonawca miał wypłacić 100 tysięcy złotych odszkodowania, po dwóch tygodniach - milion złotych za każdą dobę. Termin realizacji zlecenia upłynął kilka dni temu, 4 maja.
Milionów jednak nie będzie, bo kilka miesięcy temu podpisano aneks pod umową, przesuwający „deadline” na 30 czerwca 2011 roku. Ale przed tą datą prace też nie zostaną ukończone! Nie chodzi tu jednak o wykonanie wspomnianych dodatkowych robót, bo te zostały zawarte w nowo podpisanych umowach o zlecenie.
Jak dowiedział się serwis zpierwszejpilki.com.pl, wykonawca nie wywiąże się ze wszystkich terminowych zobowiązań, zawartych w głównym kontrakcie. - To prawda - potwierdza nasze informacje Kulińska. - Rozmawiamy obecnie z wykonawcą, trwają dyskusje dotyczące harmonogramu prac i dokładnych terminów. Istnieje możliwość, że kontrahent będzie zmuszony do wypłacenia odszkodowania - dodaje.
I tym razem odpowiedzialności finansowej za opóźnienia chyba już nie uniknie.
