Peszko nie chce Arboledy

2011-05-20

- Wolę przegrywać w takim składzie, niż uciekać się do naturalizacji. - komentuje Sławomir Peszko, który jest znudzony kolejnymi pomysłami mediów i ekspertów poddających trenerowi Smudzie zagranicznych kandydatów do gry w reprezentacji Polski.

Temat naturalizacji, a przede wszystkim naturalizacji Manuela Arboledy w kontekście polskiego występu na Mistrzostwach Europy w 2012 roku wraca niczym bumerang. Głośno o czarnoskórym Kolumbijczyku było m.in., gdy napastował seksualnie Euzebiusza Smolarka, który zresztą własnoręcznie wymierzył mu karę w postaci uderzenia łokciem, lub też wtedy gdy Artur Sobiech głośno skrytykował delikatność Manuela na boisku.

O obrońcy Lecha krąży wiele opinii, niektóre są bardzo krytyczne, inne wprost przeciwnie, lecz "Maniek" wciąż pozostaje w kręgu zainteresowań Franciszka Smudy, a przecież to właśnie zdanie tego ostatniego jest decydujące, jeżeli chodzi o grę Lechity w reprezentacji.

Tymczasem do grona krytyków pomysłu naturalizacji Arboledy dołączył jego były klubowy kolega, Sławomir Peszko. Już wolę przegrywać w takim składzie, jaki jest teraz w reprezentacji, niż wygrywać dzięki obcokrajowcom. Dwa i pół roku siedziałem z nim w szatni Lecha, ale nie mogę powiedzieć, żebym go znał. Zamieniliśmy ze sobą może kilka zdań - komentuje w "Przeglądzie Sportowym" piłkarz 1. FC Koeln.

Czy zdanie Peszki, którego Smuda wyrzucił z kadry, zostanie przez niego wzięte pod uwagę przy rozdawaniu powołań na Euro? Znając zaufanie w swój trenerski nos Franza, będzie polegał na swoim wyczuciu, niezależnie od tego, jak zostanie to przyjęte przez środowisko i w mediach.

iparts.pl