Widzew z obawami

2011-05-19
Widzew z obawami

Większe powody do niepokoju ma zaś łódzki Widzew. Choć jego kibice dopingując pod stadionem podczas zamkniętego dla publiczności meczu z Zagłębiem zachowywali się bardzo przyzwoicie, nie wiadomo czy wojewodzina nie podtrzyma swojej decyzji o tym, iż stadion nie jest bezpieczny.

- Liczyliśmy na rozsądek, ale się przeliczyliśmy. Decyzja wojewody o zamknięciu stadionu za wulgarne okrzyki jest po prostu irracjonalna - napisał w komunikacie Marcin Animucki, prezes Widzewa. Dodał, że klub rozważy zamknięcie stadionu także na kolejne mecze. Jego zdaniem w obecnej sytuacji organizowanie spotkań może bowiem narazić Widzew na straty finansowe. - Wydaje się, że podejmowanie takiego ryzyka nie ma sensu - tłumaczył Animucki.

Emocje opadły, zmieniły się więc również decyzje. Władze klubu z al. Piłsudskiego aktualnie rozważają zaskarżenie decyzji wojewody i jednoczesne trzymanie tej ostatniej w szachu podczas ostatnich meczów sezonu. - Obecnie trwa analiza dokumentacji związanej z decyzją wojewody. Dopiero po jej zakończeniu będziemy mogli poinformować o dalszych krokach klubu - tłumaczy rzecznik klubu, Michał Kulesza.

iparts.pl