Jaga zamyka trybunę fanatyków
Jagiellonii groziło zamknięcie stadionu do końca sezonu, czyli na dwie ostatnie kolejki Ekstraklasy. Władze "Jagi" w związku z tym postanowiły tego uniknąć i poszły na kompromis, zamykając część trybun zajmowanych przez najzagorzalszych fanów.
- To jest mniejsze zło. Jako klub musieliśmy podjąć taką decyzję. Lepiej żeby część publiczności oglądała mecz, niż w ogóle stadion był zamknięty. Doszliśmy do wspólnego porozumienia. Dziękujemy za przychylność - z wyraźnym smutkiem ogłaszał decyzję prezes Jagiellonii Cezary Kulesza. Między wierszami, z jego wypowiedzi można było wyczytać, ze klub został postawiony przed ścianą. Inna jego decyzja spowodowałaby zamkniecie obiektu dla kibiców.
Policja wcześniej wystosowała do wojewody czterostronicowe pismo, w którym wskazała na szereg nieprawidłowości związanych z organizacją meczów Jagi, a także z utrzymaniem porządku na trybunach. Wnioskowała o całkowite zamknięcie obiektu z uwagi na brak możliwości zapewnienia na nim bezpieczeństwa.
