Kafarski skrytykował kibiców
Można się było tego spodziewać - trener Kafarski za upokarzającą porażkę 0:3 z krakowską Wisłą obwinia kibiców z Gdańska. Mecz zgodowy spowodował, że wielkimi brawami były nagradzane zagrania Wiślaków, podczas gdy bezradni tego dnia Lechiści zostali po meczu wygwizdani.
- Moi piłkarze włożyli w to spotkanie mnóstwo zdrowia i moim zdaniem schodzących graczy powinny żegnać oklaski, a nie gwiazdy - mówił po meczu szkoleniowiec. Przez większość spotkania bardziej niż na dopingu, fani skupiali się na prowadzeniu akcji przeciwko decyzjom o zamknięciu dla kibiców stadionów w Warszawie i Poznaniu. - Nie wiem czy fani na pewno w tym spotkaniu przyszli dopingować nasz zespół. Tymczasem tylko zmiany w Wiśle towarzyszył aplauz kibiców. Przez chwilę zastanawiałem się czy gramy w Krakowie czy w Gdańsku. Oczywiście szanuje przyjaźń pomiędzy kibicami obok klubów, ale szacunek należy się również naszym piłkarzom - powiedział Kafarski.
Trener Lechii Gdańsk wyrasta na polskiego Mourinho, który przyczyn porażki doszukuje się u dziennikarzy, kibiców, ludzi odpowiedzialnych za murawę, ale nigdy u siebie.
