Wyborcza atakuje Motor
Motor Lublin kibicowski protest przeciw stronniczemu traktowaniu kibiców przeprowadził z humorem - zastępując wulgaryzmy w piosenkach ugrzecznionymi synonimami. "PZPN, PZPN, nie lubimy PZPN" i temu podobne pieśni nie znalazły uznania w oczach... Gazety Wyborczej.
Gazeta jasno przedstawia swoje stanowisko - kibice żartują sobie parodiując stadionowe przyśpiewki w wykonaniu bez wulgaryzmów. Dlaczego jest to tylko dowcip, skoro tak powinien wyglądać doping - zastanawiają się redaktorzy ulubionej kibicowskiej pozycji na rynku prasy. Przytoczona jest nawet wypowiedź jednego z zawodników - Byłem mile zaskoczony, a nawet dumny z kibiców. Taki doping był nam niezwykle potrzebny. Jak się okazuje, można stworzyć fantastyczną atmosferę na trybunach bez rzucania mięsem. - stwierdził Przemysław Żmuda.
Czy kibice zadowolą dziennikarzy GW i faktycznie na dłużej zmienią swój wulgarny i pełny "rzucania mięsem" doping? Sprawa jest w toku.
