Kibice Lecha i Legii nie godzą się na zamknięcie stadionów
2011-05-06
Nie milkną echa finałowego meczu o Puchar Polski. Kibice Legi ani Lecha nie będą mogli obejrzeć najbliższych meczów ligowych swoich drużyn. Decyzja o zamknięciu piłkarskich aren w Warszawie i Poznaniu wydaje się być, delikatnie mówiąc, nieprzemyślana. Podobnego zdania są fani z tych dwóch miast, a swoje niezadowolenie zamanifestują podczas zaplanowanych demonstracji.
Rozgoryczeni decyzją wojewody mazowieckiego kibice stołecznej drużyny zwołują się na protest dziś w okolicach stadionu o 18.30. Słusznie uważają, że kupili bilety na dzisiejszy mecz, i nie ma podstaw, by zabraniać im jego oglądanie z trybun. Ogłaszają "spontaniczny protest przeciwko zamknięciu stadionu Legii na mecz z Koroną". Na demonstrację nie wolno przynosić alkoholu ani środków pirotechnicznych, aby służby porządkowe nie miały pretekstu do interwencji.
Legioniści nie poprzestaną jednak na spontanicznym proteście. Mają w planach zaskarżenie decyzji wojewody do prokuratury:
- Będziemy zbierali podpisy pod pozwem zbiorowym przeciwko wojewodzie mazowieckiemu, który unieważnił decyzję prezydent Warszawy Hanny Gronkiewicz-Waltz o zgodzie na odbywanie się imprez masowych na tym obiekcie - ostrzegają kibice Legii.
Prawnicy uważają, że stołeczni fani mają duże szanse na wygranie sporu - decyzja o zamknięciu stadionu ma bowiem bardzo wątłe podstawy merytoryczne.
Bezczynnie nie będą tkwić także fani zrzeszeni w stowarzyszeniu "Wiara Lecha". Zbiórka zaplanowana jest na jutro, na godzinę 17:30. Protest połączony będzie z dopingowaniem drużyny Lecha, która zmierzy się z Górnikiem Zabrze. Co ciekawe, władze Poznania wydały zgodę na manifestację:
-Przyjęliśmy zgłoszenie udziału dwóch tysięcy osób w manifestacji. Nie znaleźliśmy żadnych podstaw, aby nie zezwolić na jej organizację - powiedział Rafał Łopka z Urzędu Miasta.
