Kłopotliwy finał

2011-04-29
Kłopotliwy finał Mecz finałowy Pucharu Polski odbędzie się na bydgoskim Stadionie im. Zdzisława Krzyszkowiaka pomimo negatywnej opinii policji o systemie zabezpieczeń.

- Nie możemy zgodzić się na mecz rozgrywany 3 maja na stadionie Zawiszy, bo nie jesteśmy zadowoleni z zabezpieczeń - argumentowali funkcjonariusze. Urząd Miasta jest innego zdania i dopiął swego - finał Pucharu Polski odbędzie się.

Decyzja ta została podjęta we wtorek na odprawie przedstawicieli służb wojewody, policji, straży miejskiej, Kujawskiego-Pomorskiego Związku Piłki Nożnej i klubu CWKS Zawisza. Policjanci zgłosili poważne zastrzeżenia do organizacji zawodów. Chodziło o niesprawne dwie kamery monitoringu oraz nieszczelne ogrodzenie zewnętrzne.

- Są sygnały, że kibiców obu zantagonizowanych drużyn może przyjechać więcej niż sprzedano biletów - mówił na spotkaniu Bartłomiej Michałek, rzecznik wojewody.

Innego zdania jest prezes Eugeniusz Nowak, który wczoraj rozmawiał, z przedstawicielami Legii Warszawa. - Tam sprzedaż biletów jeszcze się nie skończyła, więc nie spodziewamy się najazdu dodatkowej liczby kibiców - stwierdził.

- Mamy zezwolenie Urzędu Miasta Bydgoszczy na rozegranie tych zawodów, a opinii policji nie chcę komentować. Na samym stadionie będzie 500 ochroniarzy. Kibiców Legii wpuszczamy przez kołowroty, pozostałych przez „rękawy”. Na stadion nie wejdzie nikt, kto nie ma biletu i dokumentu tożsamości - twierdzi prezes Eugeniusz Nowak. Jego zdaniem stadion Zawiszy spełnia wyśrubowane normy bezpieczeństwa FIFA.
iparts.pl