Ofiara Gran Derbi
2011-04-22
Zamieszki i ofiara śmiertelna po meczu Realu i Barcelony o Puchar Króla. O dziwo areną walk nie były ulice Walencji, gdzie odbywał się mecz, ale w algierskim Wadi Souf.
Gdy arbiter zakończył spotkanie po 120 minutach, jeden z sympatyków Barcelony sięgnął po nóż. Złość wyładował na przyjacielu. Ten zmarł na miejscu od ciosu w samo serce. Policja szybko ujęła sprawcę, ale morderstwo wywołało falę rozruchów w mieście. Siły porządkowe przez okrągłą godzinę nie potrafiły odzyskać kontroli nad terenem.
Na trybunach stadionu Mestalla było spokojnie - po 20 tysięcy kibiców "Królewskich" i "Dumy Katalonii" zasiadło za przeciwległymi bramkami.
