Bałtyk zapowiada donosy
Po ostatniej akcji kibiców z Gdyni, którzy zablokowali fanom Bałtyku wejście na mecz swojego klubu, ten postanowił wystosować specjalne oświadczenie, w którym m.in. apeluje do rządu o bezwzględność oraz zapowiada ściganie inspiratorów akcji.
Poniżej treść oświadczenia:
"Gra piłkarzy i wynik zostały zepchnięte na margines przez bandę chuliganów mieniących się kibicami Arki. Chuligani zablokowali dostęp do Narodowego Stadionu Rugby, toczyli walkę ze zwartymi oddziałami Policji.
Wbrew słowom premiera Donalda Tuska zapowiadającego bezkompromisową walkę z bandytyzmem, na oczach policjantów, osób zgromadzonych na stadionie, na oczach 11-letnich piłkarzy akurat rozgrywających mecz ligowy na sąsiednim boisku, chuligani przepychali i lżyli kibiców Bałtyku pragnących obejrzeć mecz piłkarski. Z tego powodu większość posiadaczy karnetów oraz biletów nabytych w przedsprzedaży nie mogła dostać się na trybuny. Także dziennikarze.
Kamery monitoringu rejestrowały jak mocni w tłumie chuligani przed bramami atakowali mężczyzn w wieku emerytalnym i kobiety z małymi dziećmi! To wszystko działo się w centrum miasta. W biały dzień. Bandyci krzyczący "Arka Gdynia" blokowali dostęp do bram NSR nawet Włodzimierzowi Żemojtelowi (wieloletni bramkarz Arki, zdobywca m.in. Pucharu Polski z tym klubem - przyp. mat.)...
Zarząd SKS Bałtyk podejmie wszelkie możliwe kroki, w tym prawne, aby inspiratorzy zamieszek ponieśli konsekwencje."
Zdementowane zostały już domniemania ataków na pikników, wciąz nie wiadomo czy Arkowcy zaskarżą Bałtyk o pomówienie.
