Stop policyjnej prowokacji
W Bydgoszczy po raz kolejny dali o sobie znać "stróże prawa", którzy w ekwilibrystyczny i zagadkowy sposób postanowili pognębić delikatnie fanów Zawiszy. Pobito i zatrzymano fotoreportera wywodzącego się z środowiska kibicowskiego, a po nocy w areszcie - decyzją sądu przyspieszonego wypuszczono na wolność.
"Pobity kolega spędził noc w mało komfortowych warunkach, karta z aparatu zniknęła. W niedzielne popołudnie odbyła się rozprawa w trybie przyspieszonym, na której oczywiście nie stawili się "stróże prawa". W sądzie stawił się przedstawiciel organizatora, mocno zdziwiony przedmiotem rozprawy, podobnie jak sędzina, która nie mogła zrozumieć, że za "taką" sprawę trzeba było spędzić noc w areszcie" - komentują fani Zawiszy. Ich rozgoryczenie jest zrozumiałe - na tym samym meczu flagi bez żadnego skrępowania zrywał policjant w cywilu, a jednemu z kibiców przystawiono do głowy pistolet.
"Wiemy, że nie jest to pierwsza i nie ostatnia próba rozbicia kibiców Zawiszy. W obliczu Euro 2012 największym problemem rządzących tym krajem są kibice, a nie dziurawe drogi, zasyfione dworce i ogólna drożyzna, więc wiadome służby muszą się wykazywać, by przypudrować obraz nędzy i rozpaczy na niecały rok przed mistrzostwami." - kontynuują kibice Zawiszy i właściwie ich komentarz wyczerpuje temat. Stop policyjnej prowokacji!
