Menez, wyp...
Czymże są rodzime "rozmówki mobilizujące", które ostatnio zastosowała m.in. gdyńska Arka czy stołeczna Legia, wobec zagranicznych sposobów rozwiązywania konfliktów z piłkarzami. Aktualnie wrogiem publicznym numer jeden w Rzymie został Jeremy Menez.
Mury ośrodka treningowego Giallorossich w Trigorii pokryły napisy: Menez, wyp..., a sam Jeremy nie ma łatwo podczas meczów Romy. Jego szczera wypowiedź, dotycząca odejścia w letnim okienku transferowym z powodu konfliktu z trenerem Montellą nie przypadła do gustu fanatykom. Tym bardziej, iż nie był to jego pierwszy wybryk - kiedyś po strzelonym golu przebiegł przed trybunami AS Romy uciszając tłum palcem na ustach.
Mętne tłumaczenia o tym, iż gest zaadresowany był do grupy jego przyjaciół mogły jeszcze przekonać i udobruchać kibiców, tym razem jednak Menez zwyczajnie "przegiął" i prawdopodobnie z Romą tak czy owak się rozstanie - kibice bowiem to wciąż spora siła.
