Leczą się w dyskotekach?
Kim byliby piłkarze, gdyby nie rozmowy wychowawcze raz na jakiś czas fundowane im przez kibiców? Tym razem na naganę i słowne upomnienie zapracowali sobie "kontuzjowani" gracze Arki Gdynia - Budziński oraz Siebert.
Po kolejnym słabym meczu reprymenda słowna ze strony jednego z bardziej znanych kibiców Arki trafiła do Tadasa Labukasa. - Przekaż swoim kolegom, że jak jeszcze raz zobaczymy w Sopocie "Budzika" [Marcin Budziński] i Sieberta nawalonych i wytaczających się z lokalu, to inaczej porozmawiamy! Nie będziemy się za nich wstydzić! W czwartek byli tak zrobieni, że się o drzwi potykali! - treściwy przekaz ma zadziałać mobilizująco na piłkarzy.
Zdyscyplinowano także - delikatniej - trenera Pasiekę, któremu na konferencji także się oberwało, szczególnie za źle dobraną do rywali taktykę. O wypowiedź serwis sport.pl poprosił dyrektora sportowego gdyńskiego klubu Andrzeja Czyżniewskiego.
- Trudno mi się do tego odnieść, bo nie byłem świadkiem tego wydarzenia, ale sprawdzę o co i o kogo chodzi. Czy drużyna prowadzi się w niewłaściwy sposób? Pozostawię to pytanie bez komentarza. Takie sytuacje pozaboiskowe z pewnością nie pomagają drużynie, która znajduje się w trudnym położeniu - zakończył zasmucony dyrektor.
