Kary w Ekstraklasie...
Tradycyjnie kolejna seria spotkań w Ekstaklasie przyniosła także kolejny zestaw kar dla klubów. Tym razem ukarane zostały jednak tylko dwa kluby, jeden trener i piłkarz, ale już powody wymierzenia finansowych konsekwencji są... zastanawiające.
O ile kara dla Traore z Lechii była oczywista i niepodważalna, o tyle trzy tysiące złotych dla Bartoszka za skrytykowanie sędziego tworzy dość poważny precedens. Cenzurowanie wypowiedzi, która nie była przecież szczególnie obraźliwa to kolejny dowód, że sprawy w polskim futbolu zagalpowały nieco za daleko.
Tym bardziej, iż kolejne kary są jeszcze bardziej absurdalne - Zagłębie otrzymało trzy tysiące grzywny za pirotechnikę, co da się jeszcze zrozumieć, ale dwa tysiące dla Jagielloni za transparent "niezwiązany z meczem" to czysty nonsens. Musimy powoli żegnać się z wolnością na stadionach, każde "Kosowo jest serbskie", "pozdrowienia do więzienia" czy wyrazy poparcia dla inicjatyw pozastadionowych to przecież sól w oku tych, którzy cały czas kroczą przeciwko nam.
