Lato w Łodzi, stadion(y) zbuduje miasto
Ostatnie dni przyniosły sporo emocji działaczom i kibicom Łódzkiego Klubu Sportowego. Piłkarze wyjechali grać do Wodzisławia z bezpośrednim rywalem w walce o awans, tymczasem bój o stadion toczyli włodarze klubu. Do Łodzi przybył sam Grzegorz Lato, by zwizytować dość archaiczny stadion, niedługo po jego wizycie zaś miasto ogłosiło, że przy al. Unii powstanie stadion miejski, na Widzewie zaś albo obiekt zbudowany przez Sylwestra Cacka, albo identyczny jak u rywala zza miedzy.
Prezes PZPN-u zaczął od żartów, które niestety dobrze obrazowały sytuację na ŁKS-ie. - Murawę macie dobrą, ale prócz tego to wiele się nie zmieniło odkąd ja tu grałem. - zapewniał Lato Bogusława Wyparłę, który dopytywał go o licencję dla swojego klubu. Później jednak prezes potwierdził, że nie martwi się o powtórkę sprzed dwóch lat, gdy łodzianie zostali zdegradowani do I ligi za niespełnianie warunków licencyjnych.
Poważniejszym problemem jest ten bardziej przyszłościowy, czyli problem stadionu. Prezydent Hanna Zdanowska po spotkaniu z Grzegorzem Lato oraz działaczami klubów ogłosiła, że powstanie przynajmniej jeden stadion, jeśli zaś z budowania obiektu na Widzewie definitywnie wycofa się Sylwester Cacek - miasto ufunduje dwa mniejsze stadiony dla każdego z łódzkich klubów. Według planów prezydent oraz Rady Miasta, do końca marca mamy poznać decyzję Sylwestra Cacka i ruszyć do poszukiwania wykonawców prac budowlanych. Działacze Widzewa zapewniają, że odpowiedź mogą dać już teraz - Cacek stadionu nie zbuduje. Wobec tego władze Łodzi od początku kwietnia niemal na pewno staną przed zadaniem dopięcia budowy obu łódzkich stadionów.
